Które seriale z marca warto nadrobić? Podsumowujemy kolejny miesiąc 2026 roku – oto najlepsze tytuły, na czele z „Branżą”, „The Pitt” i miniserialem „Chętni na seks”.
10. Terapia bez trzymanki (spadek z 4. pozycji)
„Terapia bez trzymanki” (Fot. Apple TV)Przesadą byłoby powiedzieć, iż „Terapia bez trzymanki” wyraźnie obniżyła w marcu loty, jednak niższa pozycja w naszym rankingu nie jest przypadkowa. Wprawdzie jak zawsze nie brakowało humoru i emocji, ale wydaje się, iż niektórym wątkom przydałoby się więcej czasu. Zwłaszcza tragiczna historia pacjentki Gaby (Jessica Williams) czy próba powrotu Jimmy’ego (Jason Segel) do randkowania wypadły mniej przekonująco, niż powinny. Z drugiej strony równoważyły je liczne atrakcje w rodzaju starcia Liz (Christa Miller) z teściową czy cudownego urodzinowego śpiewania „A Thousand Years”, więc mowa jest raczej o wahaniach niż spadku formy. Liczymy jednak, iż w finałowych odcinkach 3. sezonu serial Billa Lawrence’a i spółki znów pokaże swoje najlepsze oblicze. [MP]
9. Szepty mroku (spadek z 7. pozycji)
„Szepty mroku” (Fot. AMC)„Szepty mroku” rozhulały się na dobre w marcowych odcinkach 4. sezonu, które m.in. zabrały nas wraz z bohaterami do Los Angeles oraz zagęściły intrygę skupioną wokół nastoletniej Billie (Isabel DeRoy-Olson) i tajemniczej morderczyni Irene (Franka Potente). Z dużą satysfakcją oglądało się, jak historia z godziny na godzinę nabierała coraz wyraźniejszych kształtów, a trzymające w napięciu śledztwo prowadziło do różnego rodzaju, również śmiertelnych kulminacji. Czy Joe (Zahn McClarnon) wyjdzie z nich cało, to się dopiero okaże, ale już teraz wiadomo, iż ani on, ani widzowie nie muszą się martwić o ewentualne zastępstwo. Ten duet pokazał w ostatnich odcinkach, iż bez dwóch zdań da sobie radę i będzie w stanie pociągnąć tę historię dalej. Oby zawsze w tak dobrej formie. [MP]
8. Bait (nowość na liście)
„Bait” (Fot. Prime Video)„Bait” łatwo mogło umknąć w nadmiarach marcowych premier – a byłoby szkoda przegapić ten króciutki serial stworzony przez Riza Ahmeda, grającego tu też główną rolę. Shah Latif dostaje szansę życia: przesłuchanie do roli Jamesa Bonda. Szansa łatwo jednak może stać się przekleństwem, gdy aktor zacznie zmierzać ku załamaniu nerwowemu, w którym sporą rolę odegra pewien świński łeb. Perypetie związane z rodziną Shaha, mającą wobec potencjalnego agenta 007 sporo oczekiwań, oraz próba pogodzenia pakistańskich korzeni z pragnieniem wpasowania się w rolę Brytyjczyka, którego nikt nie będzie prześladował za odcień skóry, składają się na błyskotliwą tragikomedię o imponującym tempie i zaskakującej wyrazistości. [KC]
7. For All Mankind (powrót na listę)
„For All Mankind” (Fot. Apple TV)Jak zawsze na otwarcie nowego sezonu, w premierowym odcinku 5. serii „For All Mankind” zaliczyliśmy solidny przeskok w czasie i zostaliśmy zbombardowani nowinkami z alternatywnej rzeczywistości. Pewne rzeczy się jednak nie zmieniły i nie mamy wcale na myśli wciąż całkiem dziarskiego mimo jakichś stu lat na karku Eda Baldwina (Joel Kinnaman). Bardziej to, iż serial Apple TV przez cały czas trwa w dobrej formie, a twórcom nie brakuje pomysłów na zmieniające się czasy i okoliczności, co bynajmniej nie stanowi dziś telewizyjnej normy. „For All Mankind” wyrasta ponad nią, co potwierdził to już sam wstęp, w którym obiecująco zarysowano zarówno wątki międzyplanetarne, jak i te znacznie bardziej osobiste. Nic tylko czekać, dokąd tym razem nas one zabiorą. [MP]
6. Wielki powrót (nowość na liście)
„Wielki powrót” (Fot. HBO)Od 1. sezonu minęło ponad dwadzieścia lat, od drugiego – dwanaście. „Wielki powrót” nie powraca zbyt często, ale kiedy już to robi, teraz podobno po raz ostatni, to jest naprawdę wielki. W marcu dowiedzieliśmy się, co robiła Valerie Cherish (Lisa Kudrow), odkąd widzieliśmy ją poprzednio, czyli w rzadkim u niej momencie triumfu. To było jednak dawno, a branża zmieniła się nie do poznania. Nic dziwnego, iż główna bohaterka tej hollywoodzkiej satyry zmierzy się z dylematami dotyczącymi AI. I oczywiście Valerie taki „drobiazg” nie powstrzyma przed kolejną próbą powrotu na szczyt. Fenomenalna Kudrow, wspaniałe występy gościnne i ogromny cringe, który kiedyś wyprzedził epokę, a i dziś działa bez pudła – ten serial potrafi zamieszać, choćby jeżeli (a może właśnie dlatego?) robi to tylko średnio raz na dekadę. [KC]
5. Paradise (utrzymana pozycja)
„Paradise” (Fot. Hulu)Marzec w „Paradise” okazał się niezwykle intensywnym miesiącem. Zaczęło się od mocnego uderzenia i bolesnego rozwiązania wątku Annie (Shailene Woodley), a potem twórcy wcale nie zamierzali zwalniać tempa, pędząc od jednej sprawy do drugiej aż do wybuchowego finału. Po drodze zaliczyliśmy poszukiwania żony przez Xaviera (Sterling K. Brown) zakończone konfrontacją z pewnym listonoszem, poznaliśmy odlotową historię Jane (Nicole Brydon Bloom), no i zobaczyliśmy, jak stworzony przez Sinatrę (Julianne Nicholson) raj dosłownie rozsypuje się na jej oczach. Była też Alex, która najwyraźniej zna odpowiedź choćby na pytanie o sens życia i całą resztę, więc na pewno wie też, jak skończy się serial. My nie mamy pojęcia, ale po tym sezonie z niecierpliwością czekamy, żeby się dowiedzieć. [MP]
4. Rooster (nowość na liście)
„Rooster” (Fot. HBO)Steve Carell w telewizji to zawsze dobra wiadomość, niestety, w ostatnich latach ten legendarny aktor często rozmieniał się na drobne w rolach poniżej swojego talentu. Tym bardziej cieszy więc to, iż „Rooster„, gdzie gwiazdor „The Office” wciela się w popularnego pisarza Grega Russo, to nie ten przypadek. Co prawda serial, w którym jego bohater z osobistych powodów trafia do środowiska akademickiego, póki co szuka jeszcze dla siebie drogi, ale podoba nam się ogólny kierunek, jaki tu obrano. Okazuje się bowiem, iż nie trzeba wcale mieć w zanadrzu niezwykłej historii, żeby oczarować widza. Na więcej niż dobre pierwsze wrażenie w zupełności wystarczą grupa dalekich od ideału, ale sympatycznych postaci, porządne dialogi, solidna dawka nienarzucającego się humoru i jeszcze więcej serca. My jesteśmy za. [MP]
3. The Pitt (spadek z 2. miejsca)
„The Pitt” (Fot. HBO Max)Marzec w „The Pitt” upłynął pod znakiem bezwzględności ICE. Zapowiadano, iż ten wątek będzie brał pod uwagę racje obu stron, ale na szczęście w praktyce twórcy jednoznacznie pokazali, co dzieje się, gdy uzbrojeni agenci wkraczają do szpitala. Jednak niedawne odcinki „The Pitt” to także narastająca frustracja Robby’ego (Noah Wyle), przez co z ulubieńca publiczności stał się postacią budzącą co najmniej troskę, jeżeli nie irytację. A przecież były też Mel (Taylor Dearden), z emocjami wywołanymi wyznaniem siostry, i Dana (Katherine LaNasa), ratująca początkującą pielęgniarkę dyskusyjnymi metodami, plus przypadki medyczne, a to wszystko na oddziale pozbawionym cyfrowych usprawnień. Może „The Pitt” nie wydaje się tak odkrywcze jak w zeszłym roku, ale wciąż działa niczym doskonale naoliwiona serialowa maszyna. [KC]
2. Branża (spadek z 1. miejsca)
„Branża” (Fot. HBO)Niewielki spadek nie jest efektem rozczarowania – po prostu w marcu „Branża” miała tylko jeden odcinek i musiała ustąpić pola czemuś nowemu, co z tygodnia na tydzień się rozkręcało. „Both, And”, zamykające fenomenalny 4. sezon, jak najbardziej nas przekonało. Henry (Kit Harington) spadł nisko, ale oczywiście nie tak nisko, jak na jego miejscu spadłby ktoś „gorzej urodzony”. Yasmin (Marisa Abela) uznała, iż fani Hitlera to towarzystwo w sam raz dla niej. Harper (Myha’la) wygrała z Goliatem – tylko co z tego, skoro Goliat, czy raczej Whitney (Max Minghella), okazał się mirażem, a ze SternTao po drodze odpadł Tao (Ken Leung)? Thriller, jakim stał się serial Mickeya Downa i Konrada Kaya w tegorocznej odsłonie, do końca był ostry, bezwzględny i uwodzicielski. Nie wiemy, czym stanie się „Branża” w ostatnim sezonie – ale na pewno czymś dla nas ważnym. [KC]
1. Chętni na seks (nowość na liście)
„Chętni na seks” (Fot. HBO)Z jednej strony duże zaskoczenie, bo „Chętni na seks” (taki niezbyt subtelny polski tytuł nosi „DTF St. Louis”) nie zapowiadali się na coś aż tak wspaniałego. Z drugiej – to jednak serial Stevena Conrada, więc pewnie należało przewidzieć, iż nic nie będzie takie, jak można by sądzić. W marcu zobaczyliśmy pięć z siedmiu odcinków, a historia opakowana w ramę kryminału, choćby z obowiązkową dwójką niedobranych śledczych, tu granych przez Richarda Jenkinsa i Joy Sunday, już zdążyła się okazać czymś więcej niż opowieścią o zabójstwie męża przez kochanka żony. Przede wszystkim dlatego, iż mąż, kochanek i żona to postaci niezwykle wielowymiarowe, choćby jak na HBO.
Floyd stanowi dowód na to, jak „Stranger Things” marnowało talent Davida Harboura. To cudowna dawka empatii w postaci pozornie zwykłego wąsatego mężczyzny, który chciałby zrzucić parę kilo. Clark (Jason Bateman) zaprzyjaźnia się z nim tak mocno, iż choćby seks z jego żoną niczego tej przyjaźni nie zabiera. A Carol (Linda Cardellini) to enigma i chociaż widzimy, iż w walce o finansowe przetrwanie straciła sporo hamulców, na dodatek budząc irytację swoim zachowaniem, to przecież na dwa odcinki przed końcem nie mamy pewności, co się tak naprawdę stało. A co ciekawsze: ta pewność wcale nie jest dla docenienia serialu taka ważna, bo największa magia „Chętnych na seks” tkwi w drobnych, niewiarygodnie szczerych scenach, w których ludzie ze sobą rozmawiają, budując więzi lub je niszcząc. Wyjątkowa rzecz! [KC]














