14 stycznia dowiedzieliśmy się, kto w tym roku zawalczy o reprezentowanie Polski na Eurowizji. W preselekcjach wystąpią: Aleksandra Antoniak, Basia Giewont, Stanisław Kukulski, Piotr Pręgowski, Karolina Szczurowska, Jeremi Sikorski, Alicja Szemplińska oraz Anastazja Maciąg. Wielu oczekiwało w tym gronie również Przemka Kucyka. Influencer zapowiadał bowiem, iż zgłosi się z utworem "Polska Gurom". Fani Eurowizji nie są zadowoleni z poziomu artystycznego preselekcji. Głos zabrała dziennikarka RMF MAXX, Karina Nicińska, która brała udział w wyborze utworów.
REKLAMA
Zobacz wideo Plotkuje się, iż Kaeyra dostała złotą kartę od TVP na Eurowizję. Piosenkarka mówi, jak jest
Preselekcje do Eurowizji 2026. Głos zabrała dziennikarka. Wyjaśnia kontrowersje
Karina Nicińska postanowiła rozwiać wątpliwości w kwestii polskich preselekcji do Eurowizji. Już na wstępie odniosła się do Przemka Kucyka, którego zabrakło na liście. "Do wszystkich osób, które wypisują do mnie w związku z Eurowizją, a w szczególności fanów i fanek Przemka Kucyka. Piosenka Przemka nie znalazła się wśród piosenek, które dostaliśmy do przesłuchania w ramach preselekcji, więc proszę pytać @przemekkucyk, co się stało z jego zgłoszeniem" - napisała na InstaStories. Dziennikarka nie ukrywa prawdy o poziomie zgłaszanych utworów. "Tegoroczny poziom był dość równy, za to nie za wysoki. Zdarzyły się pojedyncze perełki, które mają szansę zostać wielkim hitem. Na żywo choćby one, choć nie wszystkie, wypadły jednak dużo słabiej" - stwierdziła dziennikarka.
Podkreśliła, iż wszystko weryfikowały występy na żywo. "Zdarzało się, iż ktoś miał dobrą piosenkę, jednak na żywo nie był w stanie jej dźwignąć swoimi warunkami głosowymi, które potrzebują jeszcze obycia scenicznego i warsztatu" - wyjaśniła. Nicińska była zaskoczona zgłoszeniami licznych debiutantów oraz doświadczonych artystów, którzy nie przekonywali utworami.
Gdyby ta decyzja zależała tylko ode mnie, na pewno preselekcyjna lista byłaby zdecydowanie krótsza
- podkreśliła.
Dziennikarka wprost o Eurowizji. To napisała o rezygnacji artystów z preselekcji
Karina Nicińska zauważyła, iż "zdecydowana większość osób, które zgłosiły się w tym roku do preselekcji, to debiutanci bądź debiutantki". "To bardzo odważny krok, biorąc pod uwagę, iż jeżeli przejdą dalej preselekcje, będą na ustach nie tylko całego kraju, ale także Europy, a wiemy, iż społeczność wokół Eurowizji jest potężna" - zauważa ekspertka. Uważa, iż doświadczeni artyści, którzy doskonale wiedzą, jak występuje się na scenie, "mają więcej narzędzi do tego, by lepiej poradzić sobie ze stresem, pojawiającą się presją, a także całą koncepcją samego występu".
Dziennikarka odniosła się również do tego, iż część artystów zrezygnowała z udziału w preselekcjach ze względu na sytuację polityczną. "Są też artyści, za których bardzo trzymałam kciuki, jednak podjęli decyzję o rezygnacji z uczestnictwa, co oczywiście rozumiem i szanuję. Życzę sobie i nam, by zdecydowali się jednak na udział w przyszłości, kiedyś świat będzie ciut lepszym miejscem" - podsumowała.














