Wszyscy mówią o nagraniu z udziałem Majdana. Ten nie wytrzymał: Zachowałbym się tak jeszcze raz

gazeta.pl 14 godzin temu
Radosław Majdan zabrał głos po tym, jak do sieci trafiło wideo pokazujące jego ostrą kłótnię pod szkołą. Sportowiec w rozmowie z Plotkiem nie gryzł się w język.
10 stycznia na kanale "samochodoza" pojawiło się zaskakujące nagranie z udziałem Radosława Majdana. Mężczyzna, który je opublikował, wdał się z byłym piłkarzem w ostrą dyskusję na temat źle zaparkowanego samochodu. Do całej sytuacji miało dojść pod szkołą. W komentarzach internauci od razu zwrócili uwagę na wulgaryzmy, które padły z ust Majdana i jednej z matek. Z nagrania wynika, iż oboje stanęli na miejscu, które nie jest do tego przeznaczone. Postanowiliśmy skontaktować się z Radosławem Majdanem, który podzielił się z nami swoją wersją wydarzeń.

REKLAMA







Zobacz wideo Radosław Majdan zdradza, jakie ma relacje z Jackiem Rozenkiem. "Znamy swoje role" [materiał wydawcy kobieta.gazeta.pl]



Radosław Majdan nie żałuje słów, które padły na nagraniu. "Zachowałbym się tak jeszcze raz"
W rozmowie z Plotkiem Majdan przyznał, iż zaskoczyła go narracja, która została przedstawiona na wspomnianym nagraniu. Sytuacja miała wyglądać zupełnie inaczej. - Jechał zamaskowany człowiek, który demolował samochody pod szkołą. Samochody rodziców, którzy czekali na swoje dzieci. Matka wsiada z dzieckiem, czy przechodzi koło samochodu, dziecko jest rozhisteryzowane, bo facet w tym momencie podjeżdża i rozwala jej lusterko i robi to z kolejnym każdym samochodem. Sorry, ale nie mogłem inaczej na to zareagować. Jest to dla mnie skandal, iż dzisiaj podaje się to jako moją, nie wiem, wulgarną reakcję, która była spowodowana tym, iż nie zgadzam się z sytuacją, kiedy ktoś zamaskowany jak bandyta jedzie i demoluje jeden samochód po drugim. I widzę kobiety biegnące za nim, czy w ogóle w szoku i płaczące dzieci. Umówmy się, no chyba to jest coś nie tak - tłumaczył.
Majdan podkreślił, iż doskonale zdawał sobie sprawę z tego, iż jest nagrywany. Z uwagi na powagę sytuacji postanowił nie wycofywać się z konfrontacji. - Uważam tę sytuację za skandaliczną. Uważam tę sytuację za naprawdę coś, co się nigdy nie powinno zdarzyć. Pod szkołą niszczyć samochody rodzicom i zastraszać dzieci jest czymś dla mnie naprawdę niewytłumaczalnym. choćby niezależnie od tego, czy ktoś dobrze zaparkował, czy nie. Tamte parę samochodów rodzice parkują zawsze. Bo odbierają dzieci ze szkoły, nie mają innego miejsca. Podjeżdżają tam na pięć minut, na minutę, dwie odbierają dzieci i wracają z nimi do domu. (...) I teraz jest to przedstawiane, iż ja się zachowałem, nie wiem, nieetycznie, niemoralnie, sorry, zachowałbym się tak jeszcze raz - mówił.


Radosław Majdan o sytuacji pod szkołą. To nie pierwszy raz, gdy coś takiego się wydarzyło
Majdan zdradził, iż mężczyzna, który opublikował kontrowersyjne nagranie jest bardzo dobrze znany wszystkim rodzicom. - (...) Pojawia się raz na jakiś czas i demoluje samochody pod szkołą. To nie był pierwszy raz. Ja się spotkałem z tym pierwszy raz, ale słyszałem później, jak kobiety, te mamy, rozmawiały między sobą, były zbulwersowane, bo to powtórzyło się po raz kolejny. I jest to naprawdę sytuacja, z którą uważam, iż trzeba coś zrobić. (...) Ja nie jestem człowiekiem, który po zwróceniu mi uwagi, iż źle zaparkowałem, mógłby się w ten sposób zachować. Moja reakcja spowodowana była, żeby było jasne, rozhisteryzowanym dzieckiem i mamą próbującą uciszyć swoje dziecko, próbującą wytłumaczyć, co się stało - mówił. Zdaniem Majdana nikt, oprócz przeznaczonych do tego służb, nie jest uprawniony, żeby "wyznaczać komuś karę" i to jeszcze w taki sposób. Były piłkarz zdaje sobie sprawę z tego, iż emocje wzięły górę, ale sytuacja była wyjątkowo nieprzyjemna. - Chodzi o emocje dzieci i pań, bo dla mnie to jest atakowanie kobiet. o ile jakaś jedna czy druga mama siedzi w samochodzie, a nagle ktoś wali jej w lusterko, wyrywając, czy tam, nie wiem, przekręcając... Nieważne, jakie są szkody, ważne, iż wybiegają przerażone, a niektóre w ogóle są w szoku i nie wiedzą, co się dzieje - tłumaczył.
Na koniec Majdan raz jeszcze podkreślił, iż taka sytuacja w ogóle nie powinna mieć miejsca. - Ja jestem po ludzku zbulwersowany zachowaniem tego gościa. (...) Emocje i reakcje dzieci, i mam tych dzieci, które były same bez swoich mężów.... Dla mnie po prostu jest to czymś, co się nie powinno zdarzyć. Zamaskowany facet, nie wiem, gdzieś w jakimś dresie, jadący, walący w samochody i demolujący lusterka. Słaba akcja, naprawdę - stwierdził.



Nagranie z omawianego zjścia znajdziecie poniżej:
Idź do oryginalnego materiału