„Normalność nie istnieje! To po prostu nawijka, którą wam na co dzień sprzedają. My opowiemy wam inną historię" – w swoim reportażu o freak showach na Coney Island Karolina Sulej przytacza słowa konferansjera, zachęcającego do obejrzenia występu. Jedna z gwiazd tamtejszego cyrku, artystka z zespołem pasm owodniowych opowiada, iż czuje się, jakby urodziła się bez dziewictwa. Że spojrzenia, narzędzia medyczne, kamery odkąd tylko pamięta penetrowały ją jako materiał poglądowy. Tak właśnie czuje się czwórka bohaterów dokumentu Łukasza Rondudy i Filipa Pawlaka „Freak Show". Wiecznie w centrum uwagi, ale nigdy z kontrolą nad sytuacją.