Rozmawiamy o tym, jak Sokół nad tą książką pracował, a także jak istotny był dla niej – i dla rapu – język ulicy, gwara więzienna. I w jaki sposób dziś ten język ulicy dociera wszędzie. „Kanapki z hajsem”? Sokół to słyszał na ulicy w wieku lat nastu. – Niektórzy tak bardzo nie kumają slangu – nie może się nadziwić raper.
Rozmawiamy wreszcie o przyszłości zawodu artysty w dobie AI. – Przyszła nowa fala, teraz się okaże, iż robotnik, rolnik, szewc... iż na nowo nastąpi rozwój cechów. Czeka nas powrót do rzemiosła. A ktoś musi pisać prompty... A wreszcie o nowej płycie Sokoła, której można się spodziewać... no właśnie, ale więcej o tym w rozmowie, którą prowadzi Bartek Chaciński.









