Wizyta kamer u Bardowskich podzieliła widzów. Część fanów wysłała apel do TVP

obcas.pl 13 godzin temu

Wizyta u Bardowskich w programie “Rolnik szuka żony. Odwiedziny” miała być miłym powrotem jednej z najbardziej lubianych par show. Część widzów była zachwycona. Inni nie kryli rozczarowania i zwrócili się wprost do telewizji.

Anna i Grzegorz Bardowscy poznali się w drugiej edycji “Rolnik szuka żony” w 2015 roku, a rolnik bardzo gwałtownie zdecydował, iż chce kontynuować znajomość wyłącznie z Anną, która od początku była jego faworytką. Dziś są małżeństwem i wychowują syna oraz córkę.

Z kamerami odwiedził ich Grzegorz Dobek, a krótki segment wyemitowany w odcinku z 25 października pokazał, jak wygląda dziś codzienność całej rodziny.

Wizyta u Bardowskich pokazała, jak zmieniło się ich życie

Para wspominała przed kamerą lata, które minęły od programu. Grzegorz zaczął od przedstawienia rodziny, a Anna gwałtownie dorzuciła swoje.

“Nasza rodzina to już nie tylko ja i Ania, ale też Jasio, Liwia”

– zaczął Grzegorz.

Żona wspomniała też o dwóch psach, które dołączyły do domowej ekipy, a rolnik od razu zażartował, iż może przydałby się trzeci. Anna ze śmiechem przypomniała mu, iż dziesięć lat temu nikt by nie uwierzył, iż psy będą spały z nim w łóżku. Grzegorz przyznał jej rację.

“Zobacz Ania, jak to się wszystko zmienia. Trochę trzeba było czasu poświęcić, żeby mnie namówić, ale jakoś poszło.”

– skomentował.

Dla wielu fanów to był wzruszający moment. Para od lat uchodzi za dowód na to, iż w programie naprawdę można znaleźć miłość.

Fani zachwyceni, ale nie wszyscy

Pod materiałami o odcinku posypały się ciepłe komentarze, w których widzowie chwalili zarówno małżonków, jak i ich dzieci. “Piękna rodzina, przykład dla młodych ludzi” – pisał jeden z internautów.

“Z ogromną przyjemnością obejrzałam dzisiejszy odcinek. Fajni ludzie, cudowne dzieciaki, oby się szczęściło na dalsze lata”

– dodała inna osoba.

Nie wszyscy podzielali ten entuzjazm. Część widzów zwróciła uwagę, iż Bardowscy od zakończenia swojej edycji prowadzą działalność w mediach społecznościowych i właśnie tam na bieżąco pokazują, jak wygląda ich codzienność. Dla tych osób odcinek nie wniósł nic nowego.

Niektórzy poszli dalej i zaapelowali do TVP, przekonując, iż chętniej obejrzeliby odcinek z udziałem pary, która nie jest tak aktywna w przestrzeni publicznej.

“Akurat wizytę u Bardowskich mogliście sobie darować. Oni całe swoje życie pokazują w internecie”

– napisał jeden z widzów.

“Przecież na co dzień możemy oglądać ich w internecie, po co ten odcinek był?” – pytał kolejny. Krytyka była wyraźna.

Bardowscy to jedna z najpopularniejszych par programu

Historia Bardowskich od początku miała w sobie coś filmowego. Gdy Grzegorz czytał list od przyszłej żony, w pobliskim kościele akurat zabiły dzwony. Już wtedy mówił, iż przed panną Anią mógłby uklęknąć.

Tak też się stało. Para wzięła ślub w 2016 roku, rok później na świat przyszedł ich syn Jan, a w 2019 roku urodziła się córka Liwia. Dziś w domu mieszkają też dwa psy, Figa i Fela.

Ten sam odcinek przyniósł zresztą więcej emocji, bo widzowie równie żywo komentowali to, co Mariusz zrobił podczas grilla z rodziną. Tam również opinie były podzielone.

źródło zdjęć: @

rolnikszukazonytvp

Idź do oryginalnego materiału