"Witajcie w Hope" od kuchni. W kinach od 30 października

filmweb.pl 1 tydzień temu
Zdjęcie: Plan zdjęciowy w jednym z parków w Rumunii, siedem lat pracy nad postaciami, konsultacje z językoznawcami i oryginalny humor – "Witajcie w Hope" od kuchni. W kinach od 30 paździ


"Witajcie w Hope" w reżyserii Na Hong-jina to jedna z najgorętszych jesiennych nowości. Pod koniec października do kin trafi najdroższy film wyprodukowany w Korei Południowej, który już dziś krytycy określają mianem kultowego. "Niewiarygodnie ambitne przedsięwzięcie reżyserskie", "kino akcji w jego najlepszym wydaniu", "dosadny wręcz skatologiczny humor" czy "wirtuozerska praca kamery, pulsująca muzyka, zawrotne tempo i wyraziście zarysowane postacie" – to tylko niektóre z opinii, które ostatnio pojawiły się w sieci.

Czy produkcja, która miała swoją premierę na tegorocznym festiwalu w Cannes, z Hwang Jung-minem, Zo In-sungiem, Hoyeon, Michaelem Fassbenderem, Alicią Vikander, Taylor Russell i Cameronem Brittonem, zapisze się złotymi zgłoskami w historii kina?

Już niebawem się o tym przekonamy. Tymczasem warto zapoznać się z niektórymi ciekawostkami dotyczącymi "Witajcie w Hope".




Zaawansowane efekty wizualne



Najnowsze dzieło Na Hong-jina charakteryzuje atmosfera zagrożenia, genialne efekty specjalne i brutalność godna azjatyckiego kina. Jak wspomina reżyser: "chciałem zachować możliwie dużą kontrolę nad fizycznością filmu. Duża część scen akcji została zrealizowana przy użyciu tradycyjnych technik filmowych, a aktorzy wykonywali wymagające sekwencje kaskaderskie samodzielnie".

Największym wyzwaniem okazało się jednak stworzenie czterech różnych postaci obcych. Nad ich wyglądem przez niemal siedem lat pracowali projektanci z całego świata. Każda z postaci reprezentuje inny gatunek, status społeczny i pozycję w hierarchii.

Twórcy nie chcieli jednak, aby obcy byli jedynie efektownymi przeciwnikami. najważniejsze było nadanie im własnej osobowości i emocji, dlatego przy realizacji wykorzystano performance capture, motion capture i facial capture. Ruchy, mimika i ekspresja aktorów były rejestrowane, a następnie przenoszone na cyfrowe postacie.

– Już podczas pierwszego dubla mogliśmy obserwować, jak jego gra jest przekładana na postać Ma’veyyo w czasie rzeczywistym. Jego mimika natychmiast pojawiała się na twarzy stworzenia na podglądzie. To przekroczyło moje oczekiwania – wspomina Na Hong-jin.

Co jeszcze?

Język i strona wizualna filmu



W "Witajcie w Hope" twórcy filmu stworzyli własny język wraz z alfabetem, konsultując się z językoznawcami. Za wizualną stronę filmu odpowiadał Hong Kyung-pyo. Operator wykorzystał naturalne zmiany światła do budowania atmosfery, a szerokokątne obiektywy i dynamiczne ruchy kamery miały zwiększyć poczucie bliskości i fizyczności akcji.

Do realizacji najbardziej wymagających sekwencji twórcy zaprosili ekipę XM2, mającą doświadczenie przy produkcjach takich jak serie 007 czy "Mission: Impossible". W filmie wykorzystano m.in. elektryczne motocykle, kamery linowe oraz szybkie systemy kamerowe.

Sceny kaskaderskie i muzyka



Za sceny kaskaderskie odpowiadał Yoo Sang Seob, który współpracował z Na Hong-jinem przy wszystkich jego pełnometrażowych filmach. W "Witajcie w Hope" przygotował m.in. pościgi samochodowe i konne, sceny walk, strzelaniny oraz widowiskową sekwencję z przewracającą się cysterną.

Muzykę natomiast skomponował Michael Abels, autor ścieżek dźwiękowych do filmów "Uciekaj!", "To my" i "Nie!" Jordana Peele'a. Nagrania z udziałem 70-osobowej orkiestry odbyły się w wiedeńskim Synchron Stage.

Kilka miejsc akcji



Dla wielu widzów może okazać się zdumiewające, iż większość zdjęć do "Witajcie w Hope" realizowano w… Parku Narodowym Retezat w Rumunii! To właśnie tam nakręcono sceny rozgrywające się w gęstym lesie, w tym sekwencje pościgów i walk z udziałem koni.

Dotarcie na plan nie należało do łatwych. Około 200-osobowa ekipa musiała podróżować kilka godzin z Bukaresztu, a następnie pokonywać kolejne kilometry nieutwardzonymi górskimi drogami.

– Las Retezat zachwycił nas już podczas pierwszej wizyty – przyznaje reżyser.

Hope Harbor powstało natomiast poprzez przebudowę istniejącej społeczności w Haenam w Korei Południowej. Ekipa stworzyła tam ulice, sklepy, plac i dworzec autobusowy, starając się nadać miejscowości wrażenie prawdziwej, zamieszkanej przestrzeni.

Zdjęcia do filmu realizowano również na wyspie Jeju oraz w Hapcheon.

Dodajmy, iż "Witajcie w Hope" w kinach już od 30 października.

O FILMIE:



Mieszkańcy spokojnego, nadmorskiego miasta Hope Harbor zostają odcięci od świata przez śmiercionośne pożary, które trawią okoliczne lasy. Policja otrzymuje liczne meldunki o niezwykłej aktywności drapieżnych zwierząt, które zaczynają atakować ludzi. niedługo okazuje się, iż te dramatyczne wydarzenia są zapowiedzą czegoś znacznie gorszego.

Ludzie zaczynają ginąć w coraz bardziej drastycznych okolicznościach i niedługo staje się jasne, iż Hope stało się celem ataku tajemniczych istot, które nie przypominają ani ludzi, ani zwierząt. Skąd pochodzą, jakie są ich zamiary i czy Hope jest tylko częścią jakiegoś większego planu?

Odpowiedzi na te pytania próbuje znaleźć dwójka miejscowych policjantów. Żeby to zrobić muszą jednak przede wszystkim przetrwać.

Informacja sponsorowana
Idź do oryginalnego materiału