Wieszcz wzbudził moje zainteresowanie od początku. Po pierwsze fabuła komiksu skupia się wokół mitologii starożytnej Grecji, a temat ten od dziecka zawsze mnie interesował. Po drugie pomysłodawcą tego projektu jest Jean-Luca Istina, spod którego pióra wyszli m.in. Druidzi – jeden z moich ulubionych komiksów. Oczekiwania były więc spore. Czy Wieszcz im sprostał?
Podróżujący po antycznej Grecji, gdzie losy bogów i ludzi pozostają ze sobą nierozerwalnie powiązane, niewidomy wieszcz chętnie dzieli się opowieściami za odrobinę wina, chleba albo ryby…
Jesteście chętni je poznać? Motywem przewodnim zebranych w tym tomie pięciu historii jest zemsta. Każdy z przedstawionej piątki śmiertelników, których bogowie z Olimpu wykorzystali, oszukali, odrzucili albo zastraszyli, postanawia w pewnym momencie swojego życia odpłacić się im za doznane krzywdy. Kierują nimi różne pobudki: miłość, poczucie niesprawiedliwości, uraza lub duma. ale w obliczu Zeusa, Hery, Apollina, Posejdona, Hadesa, Afrodyty i innych zdają się stać na straconej pozycji…
– opis wydawcy
Wieszcz. Księga 1 opowiada losy pięciu bohaterów, którzy rzucili wyzwanie olimpijskim bogom. Każda z historii została napisana i zilustrowana przez inny zespół autorów na podstawie oryginalnego pomysłu Jean-Luca Istina. Każda z tych opowieści posiada także wspólnego narratora – tytułowego Wieszcza. Czytelnik poznaje bohatera w czasie jego wiecznej wędrówki po greckim kontynencie. Za odrobinę pożywienia i wina Wieszcz dzieli się ze słuchaczami opowieściami o śmiertelnikach, których zwykłe losy splotły się z tymi boskimi.
Muszę przyznać, iż pod względem fabularnym Wieszcz prezentuje się doskonale. W komiksie dostajemy pięć różnych historii, a każda z nich jest pełną opowieścią posiadającą dobry motyw, interesującą fabułę i dobrze nakreślonych bohaterów. Choć opowiadania nie są długie, potrafią wciągnąć czytelnika już od pierwszych stron. Wieszcz okazał się komiksem, który angażuje od początku, co przy tak krótkiej formie jest naprawdę sporym osiągnięciem.
Każda z historii porusza ciekawą tematykę, a ich głównymi motywami są: miłość, poczucie niesprawiedliwości i wyrządzonej krzywdy oraz oczywiście chęć zemsty. Główni bohaterowie nie zawsze przedstawieni są pozytywnie – podobnie jak ich boscy przeciwnicy kierują się różnymi pobudkami i nie raz dokonują czynów niewybaczalnych. Dzięki temu dostajemy jednak pełen obraz człowieczeństwa, w którym dobro i zło nie są jednoznaczne, a podejmowane decyzje często wynikają z emocji, słabości i trudnych doświadczeń.
Choć bohaterowie różnią się od siebie, w każdej z opowieści pojawia się wspólny element. Jest nim postać Wieszcza, a także jego wiernego towarzysza drogi. To właśnie ich obecność spina poszczególne historie, gdyż każda z nich rozpoczyna się i kończy ich narracją. Dzięki temu cały komiks zachowuje spójność i tworzy wyraźną klamrę kompozycyjną. Przy okazji czytelnik otrzymuje również niejako szóstą opowieść – historię samego Wieszcza, stopniowo odkrywaną pomiędzy kolejnymi opowieściami.

Pod względem graficznym Wieszcz prezentuje się równie dobrze, jak pod względem fabularnym. Choć za poszczególne historie odpowiadają różni ilustratorzy, całość utrzymana jest w spójnym charakterze. Nie ma tu stylistycznych rozbieżności, które mogłyby zaburzyć odbiór dzieła. Samo wydanie komiksu również stoi na bardzo wysokim poziomie – duży format i twarda okładka sprawiają, iż całość prezentuje się niezwykle solidnie, jak i okazale.

Wieszcz to przykład świetnego pomysłu na komiks, jak również jego udanej realizacji. Dostaniemy tu angażujące historie z ciekawymi motywami i niejednoznacznymi bohaterami. Każda z opowieści jest świetnie napisana, jak i zilustrowana. jeżeli miałabym wskazać jeden minus, byłaby to ostatnia historia, której treść momentami była dla mnie niejasna w odbiorze. Niemniej jednak Wieszcz pozostanie jednym z moich ulubionych komiksów, z jakimi miałam do tej pory przyjemność się zapoznać.
Powyższa recenzja powstała we współpracy z wydawnictwem Lost In Time. Dziękujemy!
Fot. główna: okładka komiksu // Wydawnictwo Lost In Time








