Koń, który mówi.
Wilbur Post wyjechał na kilka lat do Olaboga City
po wsparcie, bo nie może całować
żony po dwudziestej drugiej.
Ma umówione badanie renesansem magnetycznym,
które zobrazuje, co jest nie tak w koszerności tęczy
z płomienia jego konara.
Dlatego zawieszam obowiązywanie kontraktu
z telewizją i dymarką społecznościową.
Tak więc niech każdy dyszlowy i przyprzężny
uważa na Romka Przewalskiego.
Od rosyjskiej trojki,
który przewala się przez Zielone Wzgórza nad Soliną
niczym taczanki Czapajewa i szuka do ciągnięcia
i firmowania geszeftów głupszych od parzystokopytnych.
Statystyki: autor: Strood — 27 kwie 2026, 13:33




