gotują się myśli w czarnym kotle
umarłem ale wciąż dalej umieram
trzymam za rękę chudą Nadzieję
boję się siebie mieszkając w piekle
domu zbudowanym z ludzkiego ciała
wszystkie czarne dni w sejfie zamknięte
tylko czasami szepcze Nadzieja
ona umiera ja z nią umieram
nakarm mnie śpiewa delikatnie
które pierwsze wyjdzie z piekła
jej początek będzie zakończeniem
chcę żyć jeszcze raz razem z Nadzieją
wyrzucić z piekła samego siebie
zamieszkać tam gdzie myśli nie bolą
chociaż na wycieraczce przed Niebem
Statystyki: autor: Toyer — 26 lut 2026, 15:07






