WIERSZE BIAŁE I WOLNE • "Straszny sen Dzidziusia Górkiewicza"

osme-pietro.pl 2 dni temu
Dotarło do mnie, iż nikt z trzydziestu tysięcy
krakowskich poetów nie przyjdzie na mój pogrzeb,
już bez obawy przed obłożeniem ekskomuną.

Chichrałem się tym aż do obiadu, Na deser
była niemal namiętna epifania: Garou pozmywaj,
z ust żony nie do zdarciam niczym Cindy Crawford
z drugiej strony kawalerskiego lustereczka.

Ledwo zacząłem liczyć manowce,
nagle, we śnie, słabnący, najstarszy,
jeden z czterech szwagrów Apokalipsy,
nie mógł przerwać eutanazji na własne życzenie.
I oszalał.

Statystyki: autor: Strood — 28 mar 2026, 19:01


Idź do oryginalnego materiału