WIERSZE BIAŁE I WOLNE • Sedno obiecane

osme-pietro.pl 2 dni temu
Sedno obiecane

Jeszcze nie mam złych poranków, nie muszę zabijać.
Mogę bezczelnie patrzeć w niebo ponad miejscami
i sprawami nie do zastąpienia innym wyborem.
Przyjaźnie zaciągnięte niepamięcią.

Dług metafizyczny za prowizorki na haczyk, zaszczepkę krwi.
Niejedna miała oczy matki, do zrywania na pierwsze śniadanie.
Rozbierałem je z nadruków, nowych zasłon,
aż do gołych ścian
i fugi światła ze spadzią skóry kochającej się kobiety.

Kiedyś po odpaleniu papierosa i świtu grzałką do wody,
zacząłem myśleć o otrzymanych od życia wiadomościach
i podrzucanych przez Boga anonimach.

Pod ikonką do opróżnienia
nie ma ślepego mściciela, łowcy nagród.
Jednie wystawiony na mnie wiersz gończy.

Statystyki: autor: Strood — 15 kwie 2026, 14:17


Idź do oryginalnego materiału