jest tyle pustych miejsc
zbyt wiele
by je nazwać po imieniu
liczne złośliwie pomrukują
zza gorzkich uśmiechów
korowodu codzienności
słońce
nieodmiennie wstaje i zachodzi
gwiazdy zbite w odwieczne gromady
toczą swe dzieje przez
nieoznajmione myśli
a mnie coraz mniej
w tej przyziemnej przestrzeni
i ciszy rwanej hukiem granatu
Statystyki: autor: zimny grog — 11 mar 2026, 08:30


