Wczoraj ze słów będącego pod Alzheimerem Donalda
pojęłam, iż miał długi romans z moją przyjaciółką.
Mogli cierpieć przez nasze spotkania we wspólnym gronie.
Nie zdążyłam, zabrało mnie pogotowie.
Był nieporadny jak przed każdym porodem.
Starsze dzieci poznały wreszcie moją diagnozę.
Nie oddadzą ojca do zakładu opiekuńczego.
Bajki mają się lepiej.
Statystyki: autor: Strood — 30 sty 2026, 11:09





