Przewidywalny, niczym mój ojciec,
który poszedł za matką na zesłanie,
rąbać Syberię, wyrabiać normę miłości.
Oświadczył się.
Przekonany, iż przez całe życie był tylko ze mną,
pod majestatem letniej, nabrzmiałej pełni księżyca.
Odsłonięty walczył o mnie jak powstaniec.
Później, jakby nie po wszystkim,
podczas przypadkowych spotkań
w oczach faceta złapanego przez inną,
były tamte dwa pewniki uczucia.
Widma, które poszło na żyletki.
Statystyki: autor: Strood — 08 lis 2026, 15:18




