Pojawił się nieobyty,
pod wpływem zauroczenia inną
naruszył mnie do niezaznanego.
Przejęłam to,
oskrzydlałam jego ramiona.
Pozbawiany czasu,
był mniej czytelny.
Wycofywany za oczy niczym wartownia.
Wydawało mi się,
że zeszłam z lodu,
z flambirowaną miłością.
Statystyki: autor: Strood — 20 cze 2026, 12:11



