Wielkie problemy TV Republika. Czy to już początek krachu

zycie.news 8 godzin temu
Zdjęcie: Telewizja Republika, screen Youtube @Telewizja_Republika


Kancelaria Prezesa Rady Ministrów domaga się od Fundacji Niezależne Media zwrotu 5,7 mln zł dotacji przyznanej w 2023 roku na projekt „Akademia Demokracji”. Sprawa ciągnie się już od miesięcy, ale w ostatnich dniach znów nabrała tempa i stała się jednym z najgłośniejszych tematów wokół Telewizji Republika oraz fundacji powiązanej z jej zapleczem.

Równolegle pojawiają się kolejne doniesienia o napiętej sytuacji finansowej samej stacji. Część mediów opisuje sygnały od pracowników, którzy mają skarżyć się na opóźnienia w wypłatach. Oficjalnie Republika odpiera zarzuty, ale temat wraca regularnie od początku 2026 roku, informuje portal Styl.fm

Chodzi o projekt „Akademia Demokracji” i 5,7 mln zł z budżetu państwa

Sednem sporu jest państwowa dotacja przyznana Fundacji Niezależne Media wiosną 2023 roku przez ówczesnego premiera Mateusza Morawieckiego. Pieniądze miały zostać przeznaczone na realizację projektu „Akademia Demokracji”, którego celem było szkolenie mężów zaufania, członków komisji wyborczych i osób zainteresowanych kontrolą procesów wyborczych. Według relacji fundacji projekt zakładał przeszkolenie 2,5 tys. osób, a ostatecznie szkoleniami objęto ponad 5 tys. uczestników.

Problem polega na tym, iż po zmianie władzy kontrolę nad projektem przeprowadziły organy skarbowe. Z ustaleń opisywanych przez Wirtualne Media i TVN24 wynika, iż Krajowa Administracja Skarbowa uznała dotację za nienależnie udzieloną i wskazała, iż środki powinny wrócić do budżetu państwa.

Fundacja nie zgadza się z decyzją państwa

Fundacja Niezależne Media od początku odpiera zarzuty i utrzymuje, iż projekt został wykonany zgodnie z umową. W komunikatach cytowanych przez media podkreśla, iż środki zostały prawidłowo wydatkowane i rozliczone, a sama KPRM miała w grudniu 2023 roku formalnie zatwierdzić sprawozdanie końcowe projektu. Fundacja ocenia działania obecnych władz jako niesprawiedliwe i zapowiada dalszą walkę o utrzymanie pieniędzy.

Z drugiej strony KPRM stoi na stanowisku, iż środki powinny zostać zwrócone. W praktyce oznacza to twardy spór prawno-finansowy, który od dawna nie jest już tylko administracyjną formalnością, ale urósł do rangi polityczno-medialnego konfliktu.

W tle wracają sygnały o opóźnieniach z pensjami

Na sprawę zwrotu milionów nakładają się medialne doniesienia o problemach z wypłatami w samej Telewizji Republika. Pod koniec marca Wirtualne Media opisały anonimowe relacje dziennikarzy twierdzących, iż w stacji nasilają się opóźnienia z pensjami. Podobne informacje przywoływały też kolejne portale, cytując anonimowego pracownika, który miał mówić, iż od grudnia nie otrzymał wynagrodzenia.

Władze stacji wcześniej dementowały takie zarzuty. W styczniu Jarosław Olechowski z Republiki mówił Wirtualnym Mediom, iż doniesienia o problemach z wypłatami to „czarny PR”, a ludzie dostają wynagrodzenia w terminach wynikających z różnych ustaleń. Mimo tego temat nie zniknął i wrócił ponownie wraz z nowymi relacjami pracowników.

Zbiórki i przetasowania kadrowe zwiększają napięcie

Cała sytuacja jest tym bardziej delikatna, iż już wcześniej Telewizja Republika i związane z nią podmioty apelowały do widzów o wsparcie finansowe. W lipcu 2025 roku Wirtualne Media informowały, iż stacja zmieniła rachunki do darowizn, zachęcając widzów do przekazywania pieniędzy bezpośrednio telewizji, a nie Fundacji Niezależne Media, właśnie z powodu toczącego się sporu o zwrot dotacji.

Równocześnie w mediach pojawiły się informacje o odejściu Łukasza Jankowskiego z Republiki do konkurencyjnej stacji wPolsce24. Wirtualne Media i Do Rzeczy łączyły tę zmianę z atmosferą niepewności i powracającymi narzekaniami na opóźnienia płacowe. Sam transfer jest faktem, choć jego przyczyny pozostają przedmiotem medialnych interpretacji.

To jeden z najtrudniejszych momentów dla tego środowiska

Z dzisiejszej perspektywy widać, iż problem ma kilka warstw. Z jednej strony jest twardy spór z państwem o 5,7 mln zł i ryzyko przymusowego odzyskiwania pieniędzy przez KPRM. Z drugiej — są doniesienia o napiętej sytuacji wewnątrz stacji, w tym o opóźnieniach z wypłatami i rosnącym nerwowym klimacie w redakcji.

Na razie nie ma sygnałów, by Telewizja Republika miała wstrzymać działalność, ale skala problemów pokazuje, iż środowisko związane z Tomaszem Sakiewiczem znalazło się pod wyjątkowo silną presją. Najbliższe tygodnie pokażą, czy fundacji uda się skutecznie obronić w sądzie, a stacji uspokoić sytuację finansową i kadrową

Idź do oryginalnego materiału