
Kiedy w sierpniu pokazywaliśmy Wam zwiastun, wiedzieliśmy, iż film Josha Safdiego będzie stylowy. Teraz wiemy też, iż jest kasowym hitem.
„Wielki Marty” (Marty Supreme) zanotował w USA najlepszą średnią wpływów na jedno kino od 2016 roku.
Dystrybutor A24 (w Polsce Monolith) zastosował klasyczną strategię budowania napięcia: puścił film tylko w 6 kinach w Nowym Jorku i Los Angeles.
Efekt? Wyprzedane sale i 145 tysięcy dolarów średniego wpływu na kino. To liczby, które w branży robią wrażenie i potwierdzają, iż Timothée Chalamet w roli ekscentrycznego geniusza ping-ponga to strzał w dziesiątkę.

Popkulturowy miszmasz
To, co przyciąga do tego filmu poza nazwiskiem reżysera (twórcy Nieoszlifowanych diamentów), to absolutnie szalona obsada. Obok Chalameta i Gwyneth Paltrow, na ekranie błyszczy Fran Drescher.
Dla millenialsów to ikoniczna „Niania” (The Nanny), dla branży – twarda szefowa związku aktorów SAG-AFTRA. Jej powrót w tak głośnej produkcji, u boku rapera Tylera, The Creatora, to dowód na to, iż Safdie potrafi łączyć pokolenia i estetyki jak nikt inny.
Kiedy w kinach?
Jeśli szukacie filmowego otwarcia roku, przedpremiery ruszyły 31 grudnia. Do szerokiej dystrybucji w Polsce film trafi 30 stycznia 2026 roku.
Timothée Chalamet jako geniusz ping-ponga. Jest zwiastun filmu „Wielki Marty”
Jeśli artykuł „Wielki Marty” rozbił bank w limitowanej dystrybucji. Chalamet i „Niania” to imponujący duet nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.

















