Dopiero z okazji jubileuszu 25-lecia ówczesna prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz przeznaczyła ponad 15 mln zł z Funduszy Europejskich na zakup terenu dawnego Instytutu Weterynarii SGGW – w celu ustanowienia w tym miejscu siedziby Sinfonii Varsovii. Tak rozpoczęła się ta epopeja, która wciąż trwa.
Pierwszą dekadę września orkiestra kończy, wchodząc do wyremontowanych zabytkowych budynków na Grochowskiej 272. Przez dwa weekendy można się spodziewać nie tylko koncertów, ale też wystaw, performansów i zajęć edukacyjnych – a wszystko pod hasłem „Nowe otwarcie”. Później zaś przyjdzie pora na Szalone Dni Muzyki (22–27 września), po raz pierwszy w siedzibie orkiestry (w Operze Narodowej, gdzie dotąd się odbywały, rozpoczyna się remont). Niestety, wciąż czekamy na budowę głównej sali. Koncertów symfonicznych będzie więc można słuchać tylko w namiocie.
Czytaj też: Bassem Akiki dla „Polityki”: W Polsce „urodziłem się” jako dyrygent
Warszawskie zaległości
Stolica od lat nie ma dużej sali koncertowej. Ta w Filharmonii Narodowej ma 1069 miejsc, a w Sali Kongresowej, która od 2014 r.














