Wiedzieliście, iż ta scena powstała przez przypadek? Coppola był załamany
Zdjęcie: Dwaj mężczyźni w smokingach i białych muszkach, z czerwoną różą w butonierce, stoją na tle drzew.
Na ekranie to tylko chwila - wielki, groźny Luca Brasi ćwiczy życzenia dla Dona Corleone i… gubi się jak uczeń przy tablicy. Właśnie ten niezręczny moment z wesela w "Ojcu chrzestnym" przeszedł do historii - bo powstał przypadkiem, a Francis Ford Coppola miał poczucie, iż wszystko się sypie.

















