Widzowie pokochali go za rolę w "Wyjściu awaryjnym". Choroba przerwała wielką karierę
Zdjęcie: Andrzej Golejewski, Wacław Kowalski
W latach 80. Andrzej Golejewski był u progu wielkiej kariery. Doskonale szło mu na deskach Teatru na Woli. Przełomem była jednak dla niego rola Bronka w filmie "Wyjście awaryjne". Niestety plany pokrzyżowała mu poważna choroba, zdiagnozowana dopiero wiele lat później. "Byłem wykończony, chociaż w stanach maniakalnych było wspaniale" — przyznał potem na łamach "Kuriera Lubelskiego".










