Macie jeszcze jakąś nadzieję, iż na któreś wakacje zabierzecie z sobą „Wichry zimy”? Przedostatni tom „Pieśni Lodu i Ognia” właśnie przekroczył rekordowy próg – to nie powód do radości.
Na następną odsłonę „Pieśni Lodu i Ognia” wierni fani George’a R.R. Martina czekają już latami. Ile dokładnie? Wiedzcie, iż przerwa od ostatniej częścią sagi Westeros właśnie przekroczyła niezwykły kamień milowy – można sobie tylko wyobrazić, jaką presję odczuwa sam pisarz.
Gra o tron – ile lat powstają Wichry zimy?
Collider zwraca uwagę, iż wraz z ostatnim poniedziałkiem, upłynęło już aż 5 459 dni od czasu premiery „Tańca ze smokami”, ostatniej z wydanych części „Pieśni Lodu i Ognia”. Czemu to istotne? Otóż na przestrzeni 5 458 dni – dokładnie od 1 sierpnia 1996 roku do 12 lipca 2011 roku – zdążyły ukazać się wszystkie tomy słynnego cyklu fantasy.
Oznacza to, iż czas, jaki George R.R. Martin spędził na przygotowaniach samych „Wichrów zimy” przekroczył czas w ciągu którego zdążył zadebiutować komplet waszych ulubionych historii z Westeros. W przyszłym miesiącu upłynie zaś aż 15 lat od ostatniej premiery.
„The Last of Us” (Fot. HBO)Chcielibyśmy móc poinformować was, iż sytuacja ulegnie zmianie i przedostatnia odsłona cyklu prędzej czy później trafi do księgarń, ale na chwilę obecną nic nie wskazuje, kiedy – i czy w ogóle – do tego dojdzie.
W oczekiwaniu na lepsze wieści związane z książkowym przebojem i obiecywanym od lat następnym rozdziałem, sprawdźcie, skąd wzięła się afera wokół „Wichrów zimy”. Swoją drogą sam George R.R. Martin wyjaśnił niedawno, iż pomysłów na nowe historie mu nie brakuje, ale nad „Wichrami zimy” – choć wie, iż są dla czytelników najważniejsze – po prostu… nie chce mu się pracować.
















