Premiera spin-offu „Gry o tron” sprawiła, iż na tapet znów wróciły „Wichry zimy” – a raczej ich brak. Czy George R.R. Martin mógłby zlecić dokończenie książki innemu pisarzowi? Oto stanowcza odpowiedź.
Czy kiedykolwiek przeczytamy „Wichry zimy”? George R.R. Martin zdradził dopiero co, iż nie ma ochoty kończyć cyklu rozpoczętego „Grą o tron„. A czy pisarz potrafiłby przekazać projekt ostatniego tomu innemu autorowi? Jego odpowiedź nie zostawia większych wątpliwości.
Wichry zimy – co się dzieje z powieścią? Ktoś ją przejmie?
Fani od lat spekulują, jak skończy się „Pieśń Lodu i Ognia” – i czy kiedykolwiek otrzymamy od George’a R.R. Martina odpowiedź. Pisarz, który od lat walczy z przedostatnim tomem sagi, wyjaśnił ostatnio, iż pomysłów na nowe historie mu nie brakuje, ale nad „Wichrami zimy” – choć wie, iż są dla czytelników najważniejsze – po prostu nie chce mu się pracować.
Czy w takiej sytuacji autor bierze pod uwagę przekazanie ostatniego tomu innemu pisarzowi? Jak zapewnił w rozmowie The Hollywood Reporter – i na takie rozwiązanie nie ma co liczyć. Zamiast oddawać „Wichry zimy” w ręce innych fantastów, Martin woli, by jego cykl pozostał niedomknięty. „Będzie wtedy jak Tajemnica Edwina Drooda” – dodał, odnosząc się do ostatniej powieści Charlesa Dickensa, której słynny prozaik nie zdążył ukończyć przed śmiercią w 1870 roku.
„Gra o tron” (Fot. HBO)Warto dodać, iż niechęć Martina do postawienia ostatniej kropki w „Pieśni Lodu i Ognia” nie wynika bynajmniej z braku prób. Pisarz wyjaśnił niedawno, iż non stop przepisuje wybrane fragmenty „Wichrów zimy”, co w efekcie powstrzymuje go przed ruszeniem z historią naprzód. To powiedziawszy, manuskrypt powieści ma w chwili obecnej liczyć sobie już ponad tysiąc stron.
— Otwieram ostatni rozdział, nad którym pracowałem, i mówię: „O k*rwa, to nie jest zbyt dobre”. Wtedy zabieram się do pracy i przepisuję go. Albo decyduję: „Ten rozdział o Tyrionie nie wychodzi, więc napiszę rozdział o Jonie Snow”. jeżeli jednak nic mi nie przeszkadza, to – przynajmniej tak było w przeszłości – prędzej czy później wciągam się w pracę.
Znacznie chętnie od zakończenia swego najsłynniejszego cyklu, Martin zapatruje się na rozszerzenie pierwowzoru „Rycerza Siedmiu Królestw”. Przypomnijmy, iż serial dopiero co debiutował na HBO i w HBO Max. jeżeli jeszcze nie mieliście okazji, koniecznie sprawdźcie, jak wypadł. Oto jak go ocenia Serialowa: Rycerz Siedmiu Królestw – recenzja serialu. Zerknijcie też, co czeka nas w ciągu kilku następnych tygodni – oto zwiastun dalszej części „Rycerza Siedmiu Królestw„.















