Wenecja 2026: Marilyn Monroe przemawia z zaświatów we „Flesh Impact” Maggie Gyllenhaal. Każdy mógł jej dotknąć, nikt jej nie słuchał
Zdjęcie: Kadr z filmu „Flesh Impact” (Fot. materiały prasowe)
Marilyn Monroe umarła tragicznie 64 lata temu. Nie doświadczyła drugiej fali feminizmu, nie zdążyła przeczytać ani jednego numeru feministycznego magazynu Glorii Steinem, „Ms.”, nie zobaczyła upadku Złotej Ery Hollywood ani zniesienia cenzorskiego Kodeksu Haysa, który kontrolował ekranową moralność. Odeszła bez nadziei, jeszcze w starym świecie. Być może dzisiaj dano by jej szansę, na którą zasługiwała, dostrzeżono by talent gwiazdy bezwzględnie zaszufladkowanej w roli głupiutkiej blondynki. To co mogło być, ale nigdy się nie wydarzyło, wyobraża sobie Maggie Gyllenhaal w pokazywanym na Festiwalu w Wenecji filmie „Flesh Impact".










