„Wciąż gram na moim pierwszym syntezatorze”. Yann Tiersen w rozmowie z RDC

rdc.pl 2 godzin temu

POSŁUCHAJ CAŁEJ ROZMOWY NA RDC.PL

Yann Tiersen to jeden z najbardziej znanych francuskich kompozytorów, multiinstrumentalista, autor muzyki do kultowych filmów jak „Amelia” czy „Good bye, Lenin!”. Podczas niedawnego koncertu w warszawskim klubie Stodoła promował swoją najnowszą płytę pt. „Rathlin from a Distance | The Liquid Hour”. Znajdujące się na niej utwory to fortepianowe, minimalistyczne kompozycje, które przeplatają się z energetyczną, transową muzyką klubową. Z Yannem Tiersenem przed jego koncertem w Warszawie rozmawiał dziennikarz muzyczny Polskiego Radia RDC Marcin Nierubiec.

Jane Birkin, Elisabeth Fraser i inne historie

Yann Tiersen pochodzi z rodziny o tradycjach muzycznych. Jego ojciec „miał prawdziwą obsesję na punkcie muzyki, stale czegoś słuchał i sam grał trochę na pianinie”. „Rodzice zawsze wspierali go jako artystę, co zwłaszcza na początku drogi jest ważne”, jak wyznał kompozytor. O swoim studiu i instrumentach autor muzyki do „Amelii” mówił:

W budynku, gdzie mam teraz studio, coraz częściej robimy noce klubowe, gdzie ludzie tańczą przy muzyce; poprzednio była tam stara dyskoteka. Uwielbiam syntezatory i mam ich u siebie całe mnóstwo. Na przykład przez cały czas mam swój pierwszy syntezator, który dostałem, gdy byłem nastolatkiem. To kultowe JUNO-106. Teraz jest trochę „chory”, ale mam nadzieję, iż uda się go naprawić. Mam do niego wielki sentyment. przez cały czas czasem używam go w swoich nagraniach, potrafi być zabawny i pożyteczny.

Na pytanie o współpracę z legendarną aktorką Jane Birkin i Elisabeth Fraser, wokalistką zespołu Cocteau Twins, muzyk odpowiedział:

Elisabeth jest genialna! Pamiętam taki magiczny moment, kiedy przyjechała nagrywać do mojego studia i przez blisko godzinę słuchała, milcząc, mojej kompozycji. To trwało naprawdę długo, aż zacząłem się martwić, czy coś z tego wyniknie… i ona nagle zaczęła śpiewać gotową melodię z tekstem, potem chórki, harmonię i na naszych oczach powstał piękny utwór, który nazwaliśmy potem: „Kala”. Chciałbym z nią nagrać kiedyś cały album. Wszystko, co ona nagrywa, jest dobre, ona chyba nigdy nie nagrała złego kawałka! – śmiał się Tiersen.

„Ludzie myślą, iż jestem tylko instrumentalistą. (…) Napisałem masę piosenek!”

jeżeli chodzi o Jane Birkin to legenda, osoba z niezwykłą klasą, a utwór, który nagraliśmy: „Plus d'hiver”, mówi o ważnej dla mnie kwestii ekologii i zmianach klimatu. Opowiada o końcu chłodnego okresu – metaforycznej zimy i nadejściu czegoś łagodniejszego, lepszego dla ludzi. Ludzie myślą, iż głównie komponuję muzykę instrumentalną, a ja napisałem w swoim życiu całą masę piosenek! Niektóre z nich nawet wykonuję czasem jako wokalista na koncertach – opowiadał muzyk na naszej antenie.

W rozmowie z naszym dziennikarzem Tiersen opowiadał również o swojej pasji do żeglowania.

Uwielbiam być w ruchu i być w podróży. Bo podróż to zmiana i przygoda. Nigdy nie wiesz, co się wydarzy jutro i co zobaczysz. Najchętniej żegluję na moim małym jachcie „Ninnog”, na którym również komponuję i nagrywam. Bardzo lubię jeździć na rowerze, czasem są to naprawdę długie trasy. Wtedy nie słucham żadnej muzyki. Słucham natury, np. odgłosów dzwonów na jakiejś wieży albo krowy na pastwisku. Lubię podróżować, poznawać nowe osoby i nowe kultury. Uwielbiam koncertować, ale więcej widzę, kiedy podróżuję jachtem albo jadę starym vanem i chłonę krajobrazy, które mi się pojawiają przed oczami. Ostatnio zachwycił mnie Berlin i jego energia. Lubię Europę Wschodnią. Bardzo dobrze się czuję, gdy przyjeżdżam koncertować w Krajach Bałtyckich.

Audycji Polskiego Radia RDC można słuchać w Warszawie na 101 FM, w pasmach lokalnych albo online na www.rdc.pl/player.

Idź do oryginalnego materiału