Seks, krew i rock&roll. Wampir Lestat ponownie zaprasza widzów do świata serialowych adaptacji prozy Anne Rice. I chociaż twórcy serialu wprowadzają dużo zmian, to jego serce wciąż pozostaje w tym samym miejscu i bije bardzo mocno.
Wampir Lestat to tak naprawdę trzeci sezon Wywiadu z Wampirem produkcji AMC, którego showrunnerem niezmiennie pozostaje Rolin Jones. Tym razem jednak, jak sama nazwa wskazuje, to Lestat (Sam Reid) przejmuje stery narracji i przedstawia nam zupełnie inną perspektywę. Główna linia czasowa produkcji rozpoczyna się na jakiś czas po wydarzeniach z drugiego sezonu. Jednak w pierwszej scenie wita nas głos Lestata z przyszłości zapowiadający, iż zaraz usłyszymy historię o tym, jak doprowadził do apokalipsy. W przeciwieństwie do poprzednich sezonów, główna akcja rozgrywa się więc we współczesności. Oczywiście nie zabrakło tutaj też retrospekcji w trakcie których poznajemy początki tytułowego wampira.
A jak się mają nasi bohaterowie po poprzednich wydarzeniach? Książka Daniela , Wywiad z Wampirem, ujrzała światło dzienne, co skutecznie zaburzyło dopiero co odbudowaną relację Louisego (Jacob Anderson) i Lestata. Daniel (Eric Bogosian) nie może odnaleźć się w świecie, w którym nie dość, iż został przemieniony, to jeszcze jego stwórca zniknął. Armand (Assad Zaman) czai się gdzieś w cieniu, załatwiając własne sprawy, zmuszając nas i bohaterów do zastanawiania się jakie są jego motywacje. Louis z kolei wciąż nie może pogodzić się ze stratą Claudii.
Lestata natomiast zastajemy w momencie, w którym razem ze swoim zespołem rockowym rusza w trasę, podbijając serca kolejnych fanów i bezczelnie rozgłaszając wszystkim, iż jest wampirem. Nic więc dziwnego, iż reakcje krwiopijczej społeczności są mieszane. Część, zachęcona jego muzyką, zaczyna coraz chętniej przemieniać ludzi i wychodzić z ukrycia. Część wolałaby po prostu go zabić. Sam Lestat , jak na dramatycznego wampira przystało, przechodzi przy okazji wiele kryzysów, w czym zdecydowanie nie pomaga mu ponowne pojawienie się w jego życiu matki — charyzmatycznej i niebezpiecznej wampirzycy Gabrielli (Jennifer Ehle). W tym wszystkim powraca widmo apokaliptycznej Wielkiej Konwersji; nie mogło zabraknąć też wspomnienia nieśmiertelnej królowej wszystkich wampirów: Akashy. Trzeba przyznać, iż to dużo choćby jak na krwiopijczego rockmana.
Fot. kadr z serialuJak już wspomniałam wcześniej, serial od początku dość mocno zaznacza zmianę perspektywy. Jest tu dużo chaosu, urwanych wspomnień i szybkiego skakania pomiędzy różnymi liniami czasowymi, odległej od metodycznie i spokojnie prowadzonej opowieści Louisa. Ten zabieg bywa męczący. Trzeba jednak przyznać twórcom, iż ponownie skutecznie pokazali jak bardzo sposób prowadzenia historii, zależy od tego kto ją opowiada. Jednym z największych atutów serialowego Wywiadu z Wampirem jest jego zabawa z subiektywnością wspomnień, a opowieść, którą tutaj dostajemy bez wątpienia należy do Lestata. Świetnie widać to w scenach, gdy ponownie widzimy pewne momenty z poprzednich sezonów, tym razem w perspektywie i estetyce tytułowego wampira. Czasem może to być konfundujące, ale zauważanie tych różnic i próba zrozumienia skąd się one wzięły i co mówią o narratorze przynosi dużą satysfakcję. Czy pewne słowa rzeczywiście zostały wypowiedziane inaczej, czy może to Lestat celowo zakłamuje rzeczywistość? A może okłamuje sam siebie?
Jeśli miałabym jakiś problem z tym sezonem, to jest to natomiast sposób poprowadzenia samej fabuły. W całym sezonie najbardziej błyszczy odcinek pierwszy i dwa ostatnie. Pozostałe epizody, chociaż niewątpliwie mają swoje momenty, z perspektywy czasu nieco zlewają się w jedno. Również wątki Wielkiej Konwersji i królowej Akashy, mimo początkowej obieticy Lestata, zostały zepchnięte na dalszy plan. Zachowane prawdopodobnie dopiero na później. I tu chyba właśnie kryje się największy problem Wampira Lestata – mianowicie finalnie jest to sezon „przejściowy” pomiędzy poprzednimi wydarzeniami, a tym co dopiero nadejdzie. Nie jest to coś, co psuje zabawę, ale rozumiem czemu może wywoływać pewną frustrację.
Fot. kadr z serialuW ostatecznym rozrachunku, bez względu na różne potknięcia wewnątrz, to Wampir Lestat i tak broni się dwiema rzeczami. Po pierwsze, jest on po prostu świetnie zrobiony. Dialogi są błyskotliwe, dobrze napisane i jeszcze lepiej wypowiadane. Tym bardziej, iż mamy tu naprawdę dużo scen wzajemnego przekrzykiwania się, w których każda postać odnajduje swój głos. Całość komplementuje muzyka i estetyka towarzysząca temu sezonowi.
Drugim elementem, i to zdecydowanie ważniejszym, za pomocą którego trzeci sezon wychodzi z tego wszystkiego obronną ręką, są postaci. Produkcja posiada niebywały talent do opowiadania historii o okropnych wampirach w taki sposób, iż te okropne wampiry wywołują w nas sympatie. Czy ktoś tak naprawdę chciałby aby Armand zapukał do jego drzwi? Raczej nie, ale co z tego, gdy za każdym razem, gdy Armand pojawia się na ekranie, kradnie i scenę i serca widzów? A już zwłaszcza wtedy, gdy w tej scenie bierze też udział Daniel Malloy. Podobnie sprawa ma się z samym Lestatem i Louisem. Można się na nich wkurzać, można na nich narzekać, a zaraz potem złapać się na tym, iż ostatecznie i tak im się zawsze kibicuje.
Zobacz również: Awatar: Ostatni władca wiatru – recenzja 2. sezonu. Ten serial jest wspaniały w Ba Sing Se
Siłą serialu jest to, iż pozwala on swoim głównym postaciom po prostu być sobą. Zdecydowanie nie są to dobre osoby, ale jednocześnie nie są moralizatorsko sprowadzane do roli złoczyńców. Zamiast tego serial oferuje nam historię o wampirach, które wiele złego zrobiły i jednocześnie same wiele przeżyły. To tworzy wiarygodnych i złożonych bohaterów. Tutaj też chcę jeszcze raz podkreślić, iż cała obsada aktorska naprawdę zasługuje na same pochwały, a zwłaszcza Sam Reid.
Przyznam szczerze, iż w połowie oglądania nie byłam pewna, jaka jest moja opinia o tym sezonie. Ostatnie odcinki jednak skutecznie uświadomiły mi, iż pomimo pewnych wad, Wampir Lestat to dalej doskonale zrobiona historia, pełna barwnych postaci, których losy i relacje chcę dalej śledzić. Można by choćby pokusić się o stwierdzenie, iż serialowy Wywiad z Wampirem na pewien sposób sam posiada niektóre wampirze cechy. Żadne większe lub mniejsze „urazy” nie stanowią dla niego zbyt dużego problemu, o ile jego serce nie zostanie przebite kołkiem. A jak pokazał nam trzeci sezon, to serce serialu ma się naprawdę dobrze. Oczywiście AMC zawsze może po prostu zdekapitować projekt i go anulować, ale szczerze liczę, iż nie zrobią tego telewizji.
Fot. kadr z serialuNa koniec muszę jednak ponarzekać na pewną rzecz. Wampira Lestata w Polsce można było oglądać na dwa sposoby. Albo na kanale AMC – Polska, albo na platformie streamingowej Canal +. Rozumiem, czemu ta pierwsza opcja oferuje wyłącznie wersję oryginalną lub lektora. Nie wiem jednak dlaczego nikt na streamingu nie pokusił się o dodanie polskich czy chociażby angielskich napisów. Przez ten zabieg nieznający angielskiego widzowie muszą wybierać lektora, załagadza pewne mocniejsze dialogi. choćby przy znajomości języka napisy bywają pomocne. Nie wspominając już o tym, iż istnieje pewna grupa fanów, którzy z wielu powodów bez napisów nie są w stanie zrozumieć dialogów. Na przykład osoby z niedosłuchem.
Fot. główna: kadr z serialu













![Brutalny nokaut na gali Joshuy. Wystarczyło zaledwie 91 sekund [WIDEO]](https://sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/6a651f96630cc2_10430230.jpg)
