Wybrałem kategorię - romans, bo nic trafniejszego nie znalazłem. Mam taką zasadę, iż nie nie odbieram nikomu prawa do głosu i nie blokuję. Nie muszę się też mścić za komentarze innych użytkowników, ale skoro ktoś zablokował mnie i nie wpuszcza mnie do swojego domu, to nie powinien nachodzić i mnie. Do czego to podobne?
Dlatego pozwoliłem sobie wkleić tutaj utwór użytkownika, który zablokował mnie, ale do mnie przychodzi i załatwia się pod moimi tekstami. Załatwia się nie na moje teksty, tylko próbuje na mnie.
Ja, nie będę się załatwiać, tylko spróbuję się dopytać w kwestii utworu, którego nie rozumiem. Pytań nie będzie dużo, bo utwór jest krótki. Pytania będą trzy. Najpierw komentowany utwór w oryginale:
Wacek pechowiec w mieście Opolu,
z głową ale w gipsie trafił do ZOL-u.
Zleciał w domu raz z łóżka
(nie pomogła poduszka).
Bredził w gorączce wciąż o ...bejsbolu.
.
1. Pytanie pierwsze:
z głową ale w gipsie trafił do ZOL-u. - kogo leczyć w gipsie?
2. Pytanie drugie:
Zleciał w domu raz z łóżka - w domu raz, a dwa?
3, Pytanie trzecie:
(nie pomogła poduszka). - w czym? W zlataniu z łóżka?
Postscript:
Piszę kontrowersyjnie, ekscentrycznie. To się nie musi podobać, zresztą większość tego, co piszę, ma się właśnie nie podobać. Ma burzyć porządek. To dobrze wpływa na mózg, i to nie jest tylko moja opinia. Można moje teksty rozbić w pył. Wszystko da się zrobić. Mógłbym sam pod swoim tekstem napisać analityczny komentarz i przeprowadzić dowód na to, iż komentowany tekst to prawdziwe dno nie tylko pod względem treści, ale także formalnie. Trzeba tylko trochę wysiłku intelektualnego i drobiazgowej pracy.
Czułbym podziw dla kogoś, kto by to zrobił - uargumentowane dno pod moim tekstem. Jest tylko jeden warunek: argumentacja nie może być przekonywująca wyłącznie dla jej autora. Inaczej moze być tylko w kukułczym gnieździe.
Kiedy lata temu przyszedłem na Publixo, Arsene donosił mi i ostrzegał przed innymi użytkownikami serwisu. Przez te wszystkie lata nie udało mi się od tych użytkowników otrzymać żadnej przykrości, żadnej uciążliwości. Ostrzeżenia były w pudło.
Kiedy tylko pojawił się Karsz, Almec natychmiast nawiązał podobną korespodencję.
Na tej podstawie mogę wyciągnąć wniosek, iż użytkownik ostrzega na powitanie wszystkich nowych użytkowników przed kilkoma wybranymi użytkownikami.
Konto użytkownika w sieci jest jak dom. Każdy ma swój i ma do niego zestaw kluczy. Może go zamknąć i nikogo nie wpuszczać. Może wpuszczać wybranych, może zamykać przed niechcianymi gośćmi.
Ja, prowadzę domy publiczne. Nikomu nie odmawiam. Ale, kiedy widzę gościa, który zamknął swój dom na cztery spusty i chodzi po cudzych domach tylko po to, żeby się wysrać, to ja się czuję odpowiedzalny nie tylko za swój dom, ale i za cudze domy.
Bardzo mi przykro.















