W poszukiwaniu arcydzieł – zapowiedź Berlinale 2026

boxoffice-bozg.pl 1 godzina temu

W najbliższych dniach rozpocznie się kolejna edycja festiwalu Berlinale, już druga pod szefostwem nowej dyrektorki festiwali Tricii Tuttle. Podczas gdy zeszłoroczny festiwal był przeładowany wielkimi nazwiskami reżyserów w konkursie (jak na standardy tej imprezy), teraz postawiono na skromniejszy pod tym względem program. Z wyjątkiem kilku autorów, próżno szukać tutaj znaczących nazwisk. Zapowiada się zatem czas pełen odkryć i poszukiwań filmowych perełek.

Konkurs główny

Choć skromniejszymi pod względem uznanych twórców, jest to lineup objętościowo znacząco większy –liczba filmów w konkursie to w tym roku aż 22, czyli o kilka więcej niż w poprzednich edycjach. Największą uwagę przykuwa chyba obecność stałej bywalczyni berlińskiej imprezy – Angeli Schanelec, której niemal każde dzieło jest łakomym kąskiem selekcjonerów tegoż wydarzenia. Nic dziwnego, jest to bowiem czołowa twórczyni niemieckiego art house’u, dwukrotnie już nagradzana Srebrnymi Niedźwiedziami (za Music i Byłam w domu ale…) przez grona Jury.

Konkurs główny rozświetlą w tym roku dwie aktorskie gwiazdy – Juliette Binoche i Amy Adams. Francuzka zagra w nowym filmie Lance’a Hammera, który wraca z pierwszym po 15 latach pełnometrażowym dziełem – Queen at Sea. Jego poprzedni utwór – Balast (2008), również znalazł się w berlińskim konkursie i zebrał znakomite recenzje. Stąd Queen at Sea uważany jest za jeden z najbardziej oczekiwanych tytułów w tegorocznej stawce, a obecność w nim takiej aktorki jak Binoche tylko to podkreśla. Amy Adams z kolei zagra u Kornela Mundruczo. Węgierski twórca zaprowadził ostatnio Vanessę Kirby na Oscary (za film Cząstki kobiety), dlatego kto wie, może At the Sea okaże się kolejną wielką rolą Adams. Choć twórczość Mundruczo pozostaje bardzo nierówna i po zachwycającym dla wielu Białym Bogu, kolejne jego dzieła były raczej wątpliwej jakości. Pozostaje mieć nadzieje, że At the Sea będzie czymś więcej niż popisem aktorskim.

Innym motywem wybijającym się na pierwszy plan konkursu jest silna reprezentacja afrykańskich twórców. Stały bywalec festiwalu w Cannes – Mahamat-Saleh Haroun wraca tym razem z nowym filmie na Berlinale. Soumsoum, the Night of the Stars ma być historią coming of age z domieszką realizmu magicznego. Tunezyjka Leyla Bouzid również zadebiutuje na największym festiwalu w Niemczech ze swoim In a Whisper, który podejmie temat relacji rodzinnych i związanych z nimi sekretów. Nowicjuszem na Berlinale nie będzie na pewno Alain Gomis. Francusko-senegalski reżyser to jeden z ulubieńców festiwalu, został też nagrodzony Srebrnym Lwem za Félicité w 2017. Tym razem pokaże Dao, które może być jednym z bardziej ambitnych i ciekawszych filmów konkursu.

W konkursie obejrzymy również rewelację z Sundance (i być może pierwszego poważnego gracza przyszłorocznego sezonu nagród) – Josephine Beth de Araújo, Wolfram Warwicka Thortona, Yellow Letters İlkera Çataka (twórcy nominowanego do Oscara Pokoju nauczycielskiego) czy Salvation innego ze stałych bywalców imprezy – Emina Alpera.

Perspectives i inne sekcje

W roku 2026 Perspectives powraca jako jedno z najbardziej oczekiwanych miejsc odkryć na Berlinale. Jest to miejsce, w którym znajdują się niemal wyłączne debiuty (jest też kilka drugich filmów reżyserów). W oczy rzuca się animacja – Light Pillar Xu Zhao – film o przyszłości, gdzie podróżowanie w czasie nie jest już tylko marzeniem. W kilku filmach ujrzymy też znane nazwiska – gwiazda hitowego serialu Dojrzewanie Ashley Walters zadebiutuje z Animol, a John C. Reilly zagra w A Prayer for the Dying Dary Van Dusen.

Ważną sekcją festiwalu jest również Panorama – oferująca zwykle bardziej przystępne filmy dla szerszej publiczności. Dość niespodziewanie obejrzymy tutaj film Hong Sang-Soo (The Day She Returns), który niemal zawsze jest wybierany (i regularnie nagradzany) do konkursu głównego. Inni uznani twórcy, których dzieła będzie można w tej sekcji obejrzeć to Teodora Ana Mihai (Heysel 85), Ulrike Ottinger (The Blood Countess z Isabelle Huppert) i Joko Anwar (Ghost in the Cell). W Forum znalazło się też miejsce dla Jamesa Beninga, który tym razem na temat swojego utworu wybrał mosty (Eight Bridges).

Idź do oryginalnego materiału