Zdjęcie: mat. pr.
Budynek ma mierzyć 99 m i na zawsze odmieni charakter nadmorskiej okolicy. Wątpliwe tylko, czy na lepsze.
Big Boy będzie znacznie niższy, niż zakładano na początku. W 2007 r. deweloper Hossa ogłosił zamiar wzniesienia drapacza chmur o wysokości 202 m. Powstałby jeden z wyższych budynków w Polsce.
Wielkie plany zostały zmodyfikowane, a o projekcie zrobiło się zaskakująco cicho. Lata mijały i działo się niewiele. W międzyczasie ulica, przy której miał wyrosnąć obiekt, zmieniła nazwę (dekomunizacja). Skracając tę epopeję: pozwolenie na budowę uzyskano w 2022. Rok później zaprezentowano odświeżone wizualizacje i w sieci, jak można się było spodziewać, zawrzało.
Jak w Miami
Krótko mówiąc, mieszkańcy nie byli zachwyceni. Trudno się dziwić, bo patrząc na wizualizacje, obiekt bardziej pasowałby do zagłębia apartamentowców w Miami niż dzielnicy słynącej z podłużnych bloków, tzw. falowców. Sprawa zaszła jednak za daleko, formalności zostały dopełnione, a budowa po latach ruszyła.
Wysokościowiec – do miana wieżowca brakuje mu ponad 50 m – wyrośnie na Przymorzu przy ul. Lecha Kaczyńskiego, niegdyś Dąbrowszczaków. Powstanie tuż obok największego w Gdańsku Parku im. Ronalda Reagana nad morzem. Miłośników przyrody, a zwłaszcza ptaków, wizja ogromnej wieży mocno niepokoi. Ale polskie prawo na to zezwala.
Big Boy będzie miał blisko 30 pięter. Pierwszych 12 kondygnacji zostanie przeznaczonych na hotel, reszta na mieszkania. Znając realia okolicy, prawdopodobnie dominować będzie nieszczęsny wynajem (krótkoterminowy). Warto dodać, iż deweloper na parkingi podziemne dla tej ogromnej inwestycji przeznaczył... jeden poziom. Kolos na glinianych nogach?
Nazwa Big Boy to prawdziwe kuriozum. Kojarzy się raczej z pseudonimem rapera lub aktora branży filmów dla dorosłych... Złośliwi wytykają również podobieństwo do nazwy bomby atomowej Little Boy, którą zrzucono na Hiroszimę w 1945 r. Tak czy inaczej, będzie to największa, ale w żadnym wypadku nie jedyna inwestycja w tej nadmorskiej części miasta.
W ostatnich latach okolica Parku Reagana mocno się wypiętrzyła. Trwa boom na apartamentowce, napędzany rosnącym ruchem turystycznym i wzrastającą liczbą polskich milionerów. Wiadomo, te z widokiem na morze sprzedają się najlepiej. Przy graniczącej z parkiem ulicy Czarny Dwór zrobiło się w niespełna dekadę naprawdę gęsto.
Pytanie, czy w tym nowym budownictwie zaroi się od stałych mieszkańców, czy też skończy na (sezonowych) turystach? Najwyraźniej komuś zamarzyło się zrobienie z Gdańska mini-Miami. Warto przypomnieć, iż na Florydzie słońce świeci praktycznie cały rok, a w Trójmieście mniej więcej trzy miesiące... Poza sezonem aura jest tutaj, umówmy się, mocno skandynawska.
Przeskalowanie
Najwyższym budynkiem w Gdańsku (i całym Trójmieście) pozostanie Olivia Star. Gmach został ukończony w 2018 r. i mierzy 180 m. Wyrósł w Oliwie, dzielnicy, która latami kojarzyła się z, no cóż, kameralnym budownictwem. Wieżowiec jest przytłaczający i wchodzi w skład ogromnego kompleksu biurowego znanego jako Olivia Centre. Wydaje się, iż dawny ład tej naprawdę urokliwej dzielnicy został bezpowrotnie zaburzony.
Gdańsk ma szczęście do nowoczesnych muzeów, ale już do wysokiego budownictwa nie bardzo. Jakość nowych projektów jest przeważnie dyskusyjna. Pierwszy z brzegu przykład: przy al. Grunwaldzkiej, głównej arterii przecinającej miasto, ukończono w tym roku przysadzisty, kilkunastopiętrowy obiekt mieszczący akademik i hotel. Kojarzy się raczej z wielką płytą PRL niż budownictwem na miarę lat 20. XXI w.
Wydaje się, iż największe kontrowersje budzi jednak powstające na terenach postoczniowych tzw. Młode Miasto, zwłaszcza Bastion Wałowa, który adekwatnie już na starcie zniszczył panoramę tej nowej postindustrialnej dzielnicy. Cztery przytłaczające bloki o wysokości ponad 50 m, powstające etapami w latach 2016–20, zdominowały otoczenie. Nazwa „bastion” jest (niestety) bardzo na miejscu. Z dzielnicy, która miała być wizytówką miasta, a może przede wszystkim domem dla nowoczesnej architektury, wyszło zadziwiająco niewiele. Długoletni mieszkańcy patrzą na to, co stało się z tym słynnym historycznym terenem, z lekkim niedowierzaniem.
Długi cień
Big Boy dołącza zatem do szeregu mniej lub bardziej kontrowersyjnych inwestycji. Za kilka lat przekonamy się, jak bardzo zmieni oblicze miasta. Z pewnością rzuci bardzo długi cień. Mimo skali projektu ogólnie dostępnych jest zaskakująco mało wizualizacji, co może budzić niepokój. Nie od dziś wiadomo, iż na deweloperskich wizualizacjach wszystko zwykle wygląda lepiej niż w rzeczywistości. Ludziom serwuje się piękne iluzje.
Wielki apartamentowiec powiększa grono realizacji, które wywołują mieszane uczucia wśród, co dobrze podkreślić, stałych mieszkańców. Wizyta po raptem kilkuletniej przerwie potrafi być porządnym zaskoczeniem. Miasto się przepoczwarza. Problemem jest tylko dyskusyjna jakość projektów zrealizowanych i tych w realizacji. Niestety nowoczesnej architektury na rzeczywiście europejskim poziomie nie ma tu zbyt wiele.