Wojciech Waglewski opowiada o swoim zespole, który w Polsce szanowano zawsze, choć nigdy nie stał się komercyjny. Za to znany jest choćby w Buriacji.
„Pracuję ramię w ramię z kolegami, których znam od lat/ Muszę znaleźć jakieś nowe zadanie, jakiś cel, jakiś nowy świat” – śpiewa na nowej płycie Wojciech Waglewski. To płyta bardziej osobista niż inne, pisana i nagrywana w warunkach większych niż zwykle emocji związanych ze śmiercią żony lidera Voo Voo. To wreszcie płyta, na której w zaskakujący sposób Waglewski zwraca się na moment w tytułowym utworze ku klasycznemu rockowi. W podkaście „Polityki” opowiada i o procesie twórczym, i o odświeżaniu swojego spojrzenia na gitarę elektryczną. Ale też wraca – odpowiadając na pytanie o ten „nowy świat” – do kilku najniezwyklejszych momentów swojej długiej kariery.
Trudno opowiedzieć w jednej rozmowie 40-letnią historię grupy Voo Voo, ale udało się chyba dotknąć tego, czym jest. Tym bardziej iż nowa płyta „Dźwięczność” jest dla tej historii bardzo reprezentatywna. Lider opowiada też o odzyskanej przez Polskę wielokulturowości i o tym, co by dziś robił, gdyby miał wszystko zacząć od nowa. Rozmowę prowadzi Bartek Chaciński.