"Virgin River" – czy to najważniejszy wątek 7. sezonu? Twórca czerpał w nim z własnych trudnych przeżyć

serialowa.pl 2 godzin temu

W 7. sezonie „Virgin River” życia naszych bohaterów zmieniły się nie do poznania. Mel i Jack nareszcie zostali rodzicami – choć cały proces nastręczył wielu trudności, a za rogiem czają się już następne. Skąd cały wątek?

Mimo sielankowego tonu, 7. sezon „Virgin River” pokazał trudności, jakie dotykają pary starające się o adopcję. Okazuje się, iż pracując nad wątkiem, showrunner posiłkował się własnymi doświadczeniami. Swoją drogą, co będzie po tym wszystkim z Marley?

Virgin River sezon 7 – skąd wątek adopcji?

„Virgin River” od dłuższego czasu sygnalizowało, iż Mel (Alexandra Breckenridge) i Jack (Martin Henderson) spełnią marzenie o rodzicielstwie – i adoptują dziecko. Choć dwójka koniec końców zajęła się opieką chłopca, którego urodziła Marley (Rachel Drance), droga była niełatwa. Patrick Sean Smith, showrunner serialu, zdradza, iż zamysł był właśnie taki, by nie pokazywać adopcji w wydaniu nazbyt odrealnionym.

— Cieszyłem się, iż będę mógł pokazać adopcję w sposób bardzo dla mnie osobisty. Mój były mąż i ja adoptowaliśmy dziecko – nasz syn za miesiąc skończy 13 lat. Byłem na sali, kiedy się urodził, przeciąłem pępowinę. Wiele kryło się niuansów i podtekstów w tym, iż Marley i Eamon byli w pokoju z Mel i Jackiem w trakcie porodu. I wiąże się to z pewnymi złożonościami.

Kiedy chcesz adoptować dziecko, zarządzasz swoim zaangażowaniem emocjonalnym. Chcesz, żeby to było coś niezwykłego, ale jest wiele zewnętrznych okoliczności, które mogą zmienić sytuację. Nie chodziło o to, iż Marley sama zmienia zdanie, ale o to, iż biologiczny ojciec wrócił do jej życia. Coś takiego może czasem sięgnąć dalej. Na przykład mogą nagle wkroczyć dziadkowie i stwierdzić, iż to oni wychowają dziecko – i wtedy musisz przejść do kolejnej przyszłej biologicznej matki – czytamy na Deadline.

„Virgin River” (Fot. Netflix)

Smith dodał, iż ważnym elementem 7. sezonu było uzmysłowienie widowni, iż adopcja nie jest „transakcją”.

— Wiele osób woli postrzegać adopcję jako transakcję. Że dotyczy kobiety, która nie chce swojego dziecka i kobiety, która dziecka chce – więc się „wymieniają”. W tym wszystkim jest jednak bardzo wiele emocji – i cieszyłem się na myśl o pokazaniu relacji Mel i Marley. (…) Bardzo spodobał mi się też pomysł, żeby w ich życiu pojawiło się dziecko z pewnymi wyzwaniami, wobec których niektórzy rodzice nie potrafiliby się odnaleźć. Wiedziałem, iż Mel i Jack podejmą to wyzwanie, choćby wiedząc, iż będzie ciężko.

A co w tym wszystkim z Marley? Czy bohaterkę i Eamona zobaczymy w przyszłych odsłonach „Virgin River”?

— Na chwilę obecną wypadają. Kolejną rzeczą, która wydała mi się bardzo interesująca w biologicznej mamie [mojego syna], było to, iż powiedziała: „Będę potrzebowała trochę czasu”. Kiedy więc wyszliśmy z sali porodowej z naszym synem, nie widzieliśmy jej przez kolejny rok czy dwa – aż była emocjonalnie gotowa, by znów wprowadzić ten aspekt swojego życia. Chciałem to pokazać szczerze i z wyczuciem – oraz to, iż Mel i Jack musieli dać jej tę przestrzeń, więc nie sądzę, żebyśmy zobaczyli ją ponownie w 8. sezonie. Zaczniemy od przeskoku czasowego o cztery miesiące, a potem ujawnimy, co wydarzyło się z operacją dziecka.

A skoro mowa o 8. sezonie „Virgin River”, co takiego serial ma dla nas w zanadrzu? Następnych 10 odcinków hitu Netfliksa ma koncentrować się na motywach poświęcenia, traumy i cykliczności doświadczeń dotykających mieszkańców Virgin River. Oczekujcie choćby dalszych poszukiwań siostry Claya (Cody Kearsley) i perypetii nowej pary: Muriel (Teryl Rothery) oraz Everetta (John Allen Nelson). A czego zabraknie?

Czego jeszcze możemy oczekiwać po 8. sezonie? Zapomnijcie o powrocie tego oto bohatera – aktor został już oficjalnie wypisany z obsady.

Virgin River sezon 7 – serial dostępny na Netfliksie

Idź do oryginalnego materiału