Kontrole pieców ruszyły w gminach razem z sezonem grzewczym. Urzędnicy mogą przyjść bez zapowiedzi między 6 a 22 i sprawdzić kocioł, opał oraz zgłoszenie w CEEB. Za palenie zakazanym paliwem grozi mandat do 500 zł, a w sądzie grzywna do 5000 zł.
Kontrole pieców ruszyły wraz z początkiem sezonu grzewczego
Jak podaje portal Goniec, inspektorzy odwiedzają domy jednorodzinne w wielu regionach kraju. Przychodzą wyrywkowo albo po zgłoszeniu od sąsiada, który skarży się na gęsty dym lub nieprzyjemny zapach z komina. Bez zapowiedzi.
Taką akcję zapowiedział między innymi Urząd Gminy Trzebownisko na Podkarpaciu.
“Prowadzone będą kontrole domowych źródeł ciepła, w szczególności kotłów, pieców i innych urządzeń grzewczych wykorzystujących paliwa stałe”
– wyliczają urzędnicy.
Sprawdzają, czy piec spełnia wymogi uchwały antysmogowej województwa i czy to, co stoi w kotłowni, zgadza się z danymi z Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków, czyli bazy CEEB.
Podobne zasady ogłosił urząd miasta w Augustowie na Podlasiu, gdzie obowiązek nałożył na gminy Sejmik Województwa Podlaskiego.
“Kontrole mogą być prowadzone bez wcześniejszego powiadomienia o planowanym terminie. Czynności będą wykonywane w obecności właściciela lub dorosłego domownika”
– podaje urząd.
Co sprawdza urzędnik i jakie dokumenty trzeba pokazać
Inspektor wchodzi do kotłowni i ogląda wszystkie źródła ciepła w budynku, skład opału oraz jego jakość. Patrzy też na kolor dymu. Liczy się każdy szczegół.
Może zażądać dokumentacji technicznej kotła, dowodów zakupu opału i świadectwa jakości paliwa. Dobrze mieć je pod ręką.
Gdy pojawi się podejrzenie, iż w piecu lądują odpady, takie jak plastik, tekstylia czy lakierowane meble, urzędnicy robią zdjęcia i pobierają próbki popiołu do badań laboratoryjnych. Z wizyty powstaje protokół.
Sprawdzana jest również deklaracja w CEEB. Nowe źródło ciepła trzeba zgłosić w ciągu 14 dni od jego uruchomienia. Dotyczy to wymiany starego pieca i montażu nowego ogrzewania. Zgłoszenie składa się przez system Zone prowadzony przez GUNB.
Kto może wejść do domu i w jakich godzinach
Podstawą jest artykuł 379 ustawy Prawo ochrony środowiska. Pozwala on wójtowi, burmistrzowi albo prezydentowi miasta upoważnić do takich czynności pracowników urzędu lub strażników gminnych. Tak działa ten system.
W domu prywatnym urzędnik może wejść na posesję w godzinach od 6 do 22, a w firmach przez całą dobę. Później już nie.
Właściciel ma prawo poprosić o legitymację służbową oraz imienne upoważnienie wydane przez gminę. Bez nich nie ma wizyty.
Inspektor może przeprowadzać badania, żądać wyjaśnień ustnych lub pisemnych i wzywać do okazania dokumentów związanych z ogrzewaniem domu.
Ile wynosi kara za piec, opał i odmowę wpuszczenia
Za piec niezgodny z uchwałą antysmogową lub zakazane paliwo urzędnik może nałożyć mandat do 500 zł, co przewiduje artykuł 334 Prawa ochrony środowiska. Gdy właściciel odmówi jego przyjęcia albo naruszenie jest poważne, sprawa trafia do sądu.
Tam grzywna sięga nawet 5000 zł. Takie same widełki dotyczą braku zgłoszenia w CEEB albo podania w nim fałszywych danych.
Spalanie odpadów w domowym piecu to osobne wykroczenie z ustawy o odpadach. Grozi za nie areszt albo grzywna.
Najpoważniejsze konsekwencje ma odmowa wpuszczenia inspektora. Kto udaremnia lub utrudnia czynności osobie uprawnionej w zakresie ochrony środowiska, odpowiada z artykułu 225 Kodeksu karnego i grozi mu kara więzienia do 3 lat. To już przestępstwo.
Inaczej jest przy wizytach w sprawie kompostowników. Tam odmowa wpuszczenia urzędnika nie jest przestępstwem, choć może oznaczać utratę ulgi w opłacie za odpady. Różnica jest spora.
Stan na 6 października 2026 roku.
źródło zdjęć: Canva










