Uprzedzam – ta sprawa śmierdzi. ul. Alternatywy 4? Nie, … to ul. Prusa w Elblągu

elblag24.pl 1 godzina temu

Sam Bareja nie powstydziłby się tej historii, a mieszkańcy serialowych Alternatywy 4 z pewnością uścisnęliby dłonie mieszkańcom ulicy Prusa. Bo oto rzeczywistość po raz kolejny udowodniła, iż najlepsze scenariusze pisze samo życie. A kiedy do akcji wkracza kanalizacja, choćby „Hydrozagadka” Stanisława Lenartowicza może wydawać się filmem dokumentalny

Czwartek, 8 października 2026 roku, około godziny 11:00. EPWiK przystępuje do czyszczenia pod ciśnieniem swojej instalacji kanalizacyjnej w rejonie ulic Bema i Komeńskiego. Rutynowa czynność, można by rzec. Ot, zwykły dzień pracy służb technicznych. Nic nie zapowiada nadchodzącego widowiska.

Tymczasem na zupełnie innej ulicy – przy Prusa – w łazienkach mieszkańców rozpoczyna się spektakl, którego nie powstydziłby się sam mistrz Bareja, a którego efekty specjalne zawstydziłyby niejedną produkcję filmową.

W toaletach tryskają fontanny. Bynajmniej nie czekolady, choć – jak donoszą nieoficjalne relacje – kolorystyka mogła przywodzić na myśl wyroby czekoladopodobne z minionej epoki. Zamiast spokojnego korzystania z sanitariatów mieszkańcy otrzymują widowisko hydrotechniczne z gatunku tych, na które nikt nie kupował biletu, a których nikt nie chciał oglądać.

„Hydrozagadka”? Jak najbardziej. Tyle iż tym razem nikt nie musi kraść wody z Warszawy. Wystarczy, iż woda sama znajdzie sobie drogę do mieszkańców, i to taką, której woleliby nie poznawać.

I tu zaczynają się pytania.

Jak to możliwe, iż podczas prac przy kanalizacji w rejonie jednej ulicy fontanny pojawiają się w toaletach mieszkańców zupełnie innej ulicy? Czy instalacje łączy jakaś tajemnicza więź, o której nie wiedzą choćby ich użytkownicy? Czy może mamy do czynienia z kolejnym odcinkiem serialu pod tytułem „To nie nasza rura, to nie nasza sprawa”?

Pogłoski głoszą, iż jeden z mieszkańców miał podobno poszybować niemal pod sam sufit. Nie wiadomo jednak, ile w tej opowieści prawdy, ponieważ – jak to w podobnych sytuacjach bywa – nikt nie chce się przyznać. Zresztą trudno się dziwić. Nie każda przygoda nadaje się do rodzinnego albumu, a niektóre najlepiej przemilczeć przy niedzielnym obiedzie.

Z wiadomych przyczyn niniejszy artykuł nie będzie zawierał dokumentacji zdjęciowej. Niektóre obrazy, choć warte tysiąca słów, lepiej pozostawić wyłącznie w pamięci świadków. O ile świadkowie chcą pamiętać. Nie sposób nie docenić ironii tej sytuacji. W czasach, gdy tyle mówi się o nowoczesnej infrastrukturze, bezpieczeństwie i komforcie mieszkańców, ulica Prusa przypomina nam, iż kanalizacja potrafi zaoferować atrakcje, których nie przewidział żaden katalog deweloperski. Jacuzzi? Fontanna? Prywatny gejzer? Wszystko w pakiecie, bez dodatkowych opłat – przynajmniej na początku.

Po zeszłorocznej powodzi w naszym mieście EPWiK– owi zarzucano bezczynność i wskazywano na problem niedrożności instalacji. Wygląda na to, iż wzięto się do pracy ostro! Tak ostro, iż skutki poczuli również mieszkańcy innej ulicy…

Elblążanie narzekali, iż nic się nie dzieje. No to się dzieje! Pytanie tylko, czy tak właśnie miało wyglądać udrażnianie kanalizacji??? A jednak pod warstwą absurdu kryje się całkiem poważna sprawa. Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, co się wydarzyło, dlaczego doszło do takiej sytuacji i czy podobne zdarzenie może się powtórzyć.

Warto ustalić, czy istnieje związek między prowadzonymi pracami a incydentami przy ulicy Prusa, zamiast poprzestawać na domysłach i opowieściach o latających lokatorach.

Bo śmiech śmiechem, ale zalana łazienka to nie kabaret, tylko realny problem. I nie wystarczy rozłożyć rąk, wzruszyć ramionami oraz stwierdzić, iż przecież kanalizacja rządzi się własnymi prawami.

Dlatego uprzedzam: ta sprawa śmierdzi. I to nie tylko dosłownie.

Mieszkańcy Alternatywy 4 mieli swojego gospodarza, swoje problemy i swoje niezapomniane absurdy. Mieszkańcy Prusa najwyraźniej doczekali się własnego odcinka. A „Hydrozagadka” zyskała nieoczekiwaną konkurencję – w wersji lokalnej, interaktywnej i zdecydowanie mniej komfortowej dla widza. Pozostaje mieć nadzieję, iż tym razem finałem nie będzie kolejna awaria, ale konkretne wyjaśnienia.

A jeżeli ktoś zapyta, czy to jeszcze rzeczywistość, czy już scenariusz Barei, odpowiedź może być tylko jedna: Bareja by to nakręcił. Hydrozagadka by to wyjaśniła. A my niestety musimy w tym mieszkać.

Uwaga: Poniższy tekst jest felietonem satyrycznym, inspirowanym relacjami mieszkańców. Zawiera elementy humorystyczne i przerysowania charakterystyczne dla satyry. Opisane okoliczności wymagają wyjaśnienia, a tekst nie przesądza o przyczynach zdarzenia ani odpowiedzialności konkretnych osób lub instytucji. Publikujemy go jako głos mieszkańców i zachętę do uzyskania rzetelnych odpowiedzi.

Z poważaniem,

Mieszkańcy ul. Bolesława Prusa 9 w Elblągu

Idź do oryginalnego materiału