"Unabomber" – historia Teda Kaczynskiego. RECENZJA

filmweb.pl 2 dni temu
Zdjęcie: "Unabomber" – historia Teda Kaczynskiego na Netfliksie. Recenzujemy


Na platformie Netflix zadebiutował nowy film Janusa Metza o jednym z najbardziej nurtujących seryjnych morderców w historii – "Unabomber" o Tedzie Kaczynskim. Film śledzi przemianę chłopaka z genialnego studenta Harvardu i uczestnika badań naukowych w Unabombera poszukiwanego przez FBI.

Na ekranie znany z "Pokoju" Jacob Tremblay w tytułowej roli oraz Russell Crowe jako jego mentor.

My już film widzieliśmy, a swoimi wrażeniami po seansie dzieli się dla nas Maciej Niedźwiedzki. Fragment jego recenzji znajdziecie poniżej. Całą można przeczytać na karcie filmu "Unabomber" POD LINKIEM TUTAJ.



Recenzja filmu "Unabomber" | Netflix


Czym skorupka za młodu nasiąknie…
autor: Maciej Niedźwiedzki

Theodor Kaczynski jest już postacią nieomal legendarną. Nie starczyłoby palców na kilku rękach do policzenia produkcji roztrząsających osobowość tego przestępcy oraz odtwarzający wieloletnie śledztwo. „Unabomber” Janusa Metza nie rzuca nowego światła, ale raczej wskazuje, iż to temat ciągle żywy, okryty tajemnicą i nieustannie znaczący – pisze w swojej recenzji autor.

Jak została ukazana fabuła w filmie "Unabomber"?

W narracyjnej strukturze to nieszczęśliwie przeplatane i sztucznie uzupełniające się dwa plany czasowe. Pierwszy to początek nauki Theodora na Harvardzie w latach 50. Drugi to finał śledztwa w 1995 roku i schwytanie mieszkającego w leśnej chatce terrorysty. Na studiach Ted (Jacob Tremblay) poznaje profesora Henry’ego Murraya (Russell Crowe), prowadzącego wykłady z pograniczna psychiatrii i socjologii. Naukowiec zaprasza chłopaka do wzięciu udziału w innowacyjnym programie o nazwie TAT (test apercepcji tematycznej), badającym psychologiczne, intelektualne i emocjonalne granice uczestników. W latach 90. przyjmujemy wyłącznie optykę agentów FBI zaraz po opublikowaniu słynnego manifestu terrorysty pod tytułem „Społeczeństwo przemysłowe i jego przyszłość”.

Przeczytacie tu również:

Zamiast intelektualnej głębi dostajemy efekciarski popis a przywoływane cytaty niezdarnie ukrywają jednowymiarowość ujęcia tematu. Jakby poza serią egzystencjalnych sentencji nie istniały żadne inne zewnętrze i wewnętrzne okoliczności.

Recenzja filmu "Unabomber" dostępna jest POD LINKIEM.

"Unabomber" – zobacz zwiastun





Idź do oryginalnego materiału