Wystawa Układ krążenia Dariusza Fodczuka opowiada o ruchu jako jednej z najbardziej fundamentalnych zasad organizujących ludzkie doświadczenie. Tytułowe krążenie można rozumieć wielorako: jako biologiczny proces podtrzymujący życie, ruch maszyn i mechanizmów, obieg pamięci, wędrówkę ludzi, migrację kultur, a także nieustanny ruch ciał niebieskich. Wszystkie te porządki spotykają się w prezentowanych pracach, tworząc wielowarstwową opowieść o powrotach, cyklach i trajektoriach, które nieustannie wyznaczają nasze indywidualne i zbiorowe historie.
Punktem wyjścia dla wystawy staje się Gorzów Wielkopolski – miasto, którego historia splata się z przemysłem, migracją, sportem i kulturą. W pracach Fodczuka powracają ślady dawnej fabryki Stilon Gorzów, klubu żużlowego Stal Gorzów oraz historii społeczności romskiej związanej z tym miejscem. Nie są one jednak traktowane jako zamknięte rozdziały lokalnej historii. Stają się raczej elementami większej opowieści o ruchu i zatrzymaniu, o krążeniu ludzi, przedmiotów, dźwięków i pamięci.
Centralnym motywem wystawy jest figura okręgu. Elipsa wyznacza trasę żużlowego toru, po którym motocykle wykonują kolejne okrążenia. Okrąg tworzą szpule kaset magnetofonowych produkowanych przez Stilon, obracające się wokół własnych osi podczas zapisu i odtwarzania dźwięku. Okrężny charakter mają również wędrówki romskich taborów, które przez stulecia przemierzały Europę, tworząc własne mapy ruchu i tymczasowych przystanków. Krążenie pojawia się tutaj nie jako droga prowadząca do celu, ale jako stan ciągłego przemieszczania się, powracania i ponownego rozpoczynania.
W tym sensie tytułowy układ krążenia staje się metaforą miasta i jego pamięci. Historie nie znikają, ale nieustannie powracają w nowych konfiguracjach. Dźwięki, obrazy i wspomnienia krążą pomiędzy pokoleniami podobnie jak energia przepływająca przez organizm. Przeszłość nie pozostaje zamknięta w archiwum, ale nieustannie powraca, uruchamiana przez miejsca, przedmioty i doświadczenia.
Szczególnego znaczenia nabiera również miejsce prezentacji wystawy. Dzisiejszy Miejski Ośrodek Sztuki w Gorzowie Wielkopolskim wyrasta bezpośrednio z historii Zakładów Włókien Chemicznych Stilon, przy których w 1980 roku powstało Biuro Wystaw Artystycznych Art-Stilon. Instytucja została utworzona dzięki zaangażowaniu architekta wnętrz Mieczysława Rzeszewskiego, prezesa gorzowskiego oddziału ZPAP oraz Edwarda Korbana, dyrektora Wydziału Kultury i Sztuki Urzędu Wojewódzkiego. To właśnie Rzeszewski zaprojektował wnętrza muzeum zakładowego, w którym mieściła się galeria, stająca się symbolicznym ogniwem łączącym przemysłową historię Stilonu ze światem sztuki. W tym kontekście powrót do pamięci fabryki w przestrzeni współczesnej instytucji kultury ma wymiar niemal dosłowny – wystawa odbywa się w miejscu, które samo stanowi część opowiadanej historii.
Jednym z najważniejszych wątków wystawy jest relacja pomiędzy ruchem a pamięcią. Pamięć nie funkcjonuje tutaj jako stabilny magazyn obrazów przeszłości, ale jako proces nieustannego powracania. Wspomnienia krążą podobnie jak dźwięk zapisany na taśmie magnetycznej, który może być wielokrotnie odtwarzany, kopiowany i przywoływany. Kaseta magnetofonowa staje się symbolem ruchu zamkniętego w pętli – pozornie powtarzalnego, a jednak za każdym razem uruchamiającego nowe znaczenia.
Ruch, obecny na wystawie, nie jest jednak wyłącznie ruchem mechanicznym. Pojawia się również jako doświadczenie społeczne i kulturowe. Historia Romów związanych z Gorzowem otwiera perspektywę nomadyczności rozumianej nie tylko jako sposób przemieszczania się, ale także jako szczególna forma relacji ze światem. Wędrówka staje się tutaj sposobem istnienia, a ruch – podstawowym warunkiem tożsamości. Zatrzymanie romskich taborów w drugiej połowie XX wieku można odczytywać jako moment gwałtownego przerwania wielowiekowego rytmu krążenia. Jednocześnie pamięć o tej mobilności pozostaje obecna w kulturze, muzyce i opowieściach, które do dziś funkcjonują w zbiorowej wyobraźni.
Wystawa nie przeciwstawia jednak ruchu i zakorzenienia. Przeciwnie – pokazuje, iż oba te doświadczenia są od siebie zależne. Każdy ruch zakłada punkt wyjścia i możliwość powrotu, a każde zakorzenienie nosi w sobie ślad wcześniejszej wędrówki. Miasta, podobnie jak ludzie, powstają dzięki przepływom: migracjom, wymianie idei, przemieszczaniu się materiałów, technologii i opowieści. Gorzów jawi się tutaj jako miejsce szczególnie wyraźnie ukształtowane przez takie procesy.
Jednocześnie wystawa kieruje uwagę ku znacznie szerszej perspektywie. Krążenie okazuje się bowiem zasadą organizującą również wszechświat. Planety, księżyce, satelity i stacje orbitalne poruszają się po wyznaczonych trajektoriach, tworząc gigantyczny kosmiczny mechanizm oparty na powtarzalności ruchu. W tej skali człowiek, jego miasta, fabryki i indywidualne biografie stają się częścią większego porządku. Ruch motocykla na torze żużlowym, obrót szpuli kasety magnetofonowej czy obieg Księżyca wokół Ziemi można postrzegać jako przejawy tej samej uniwersalnej dynamiki.
Od najdawniejszych migracji, przez morskie wyprawy i odkrywanie nowych lądów, aż po współczesne programy kosmiczne, historia ludzkości może być odczytana jako historia nieustannego przekraczania kolejnych granic. Zdobywanie kosmosu jest jedynie najnowszą odsłoną bardzo starego impulsu. Człowiek nieustannie poszukuje nowych przestrzeni ruchu, nowych orbit i nowych horyzontów. W tym sensie rakieta opuszczająca Ziemię pozostaje dalekim krewnym wędrującego taboru, statku przekraczającego ocean czy motocykla zataczającego kolejne okrążenie toru. Wszystkie te obrazy odsłaniają głęboko zakorzenioną potrzebę wychodzenia poza to, co już znane.
Wątek ten można odczytać również poprzez refleksję Ericha Fromma, który odróżniał „wolność od” od „wolności do”. Pierwsza oznacza uwolnienie się od ograniczeń, druga zaś, zdolność aktywnego kształtowania własnego życia i świata. Jak pisał Fromm, „pozytywna wolność polega na spontanicznej aktywności całej, zintegrowanej osobowości”. W tym ujęciu ruch nie jest wyłącznie ucieczką ani koniecznością biologiczną. Staje się twórczym gestem przekraczania własnych granic. Szczególnym obszarem realizacji tak rozumianej wolności pozostaje sztuka, sytuująca się pomiędzy potrzebą zakorzenienia a pragnieniem przekroczenia tego, co dane. Twórczość pozwala bowiem jednocześnie wracać do źródeł i wyruszać ku nieznanemu.
W tej perspektywie Układ krążenia nie jest wystawą o konkretnych obiektach, wydarzeniach czy postaciach historycznych. Jest opowieścią o ruchu jako uniwersalnej zasadzie organizującej życie. O energii, która przepływa pomiędzy ludźmi, miejscami i rzeczami. O powrotach, które nigdy nie prowadzą dokładnie do tego samego punktu. O trajektoriach wyznaczających zarówno rytm ludzkiego ciała, jak i ruch maszyn, miast oraz całych kultur.
Krążenie okazuje się tutaj nie tylko tematem wystawy, ale również sposobem rozumienia świata – świata pozostającego w nieustannym ruchu, w którym każda droga jest jednocześnie powrotem, a każdy powrót staje się początkiem kolejnego kręgu.
Emilia Orzechowska



![Creotech Instruments: kosmiczne perspektywy i bardzo ambitna wycena [Analiza] (Analizy i komentarze)](https://www.sii.org.pl/static/img/019195/creotech-1360.jpg)



