Arwenę Tarasiuk-Wilczewską mogliśmy poznać w czwartej edycji programu "Farma", emitowanego na Polsacie. Mimo iż kobieta nie zagrzała długo miejsca na gospodarstwie, to zyskała sympatię widzów, których przekonała do siebie wielkim uśmiechem i szczerością. Oprócz tego aktywnie działa w mediach społecznościowych, zwłaszcza na Instagramie, gdzie na bieżąco relacjonuje, jak wygląda jej życie. Ostatnie miesiące były dla niej wyjątkowo trudne. U Arwii (bo takim pseudonimem się posługuje) zdiagnozowano chorobę nowotworową.
REKLAMA
Zobacz wideo Córka Niemen walczy z rzadką chorobą. "Danusia jest po operacji"
Uczestniczka "Farmy" walczy z nowotworem. To pomogło jej przetrwać najtrudniejsze chwile w chorobie
Jakiś czas temu Arwii wystąpiła w programie "halo tu polsat". Na wizji opowiedziała o chorobie. Wówczas wyszło na jaw, iż zdiagnozowano u niej dwa podtypy raka: zrazikowy oraz przewodowy. Arwii była już po mastektomii i czekała na chemioterapię. - Dla mnie rak, to nie jest żaden wyrok. Jest to choroba. Nie jest może łatwa, ona też powoduje, iż czasami muszę brać zwolnienie z pracy, muszę biegać po lekarzach. Czasami jest nieprzyjemna, bo jest operacja, może być chemia, ale da się z tym żyć - opowiadała na antenie.
Teraz kobieta zdecydowała się podzielić kolejnymi etapami leczenia. Tym razem zrobiła to jednak za pośrednictwem Instagrama. Opublikowała dwa zdjęcia - pierwsze zostało wykonane w lipcu 2025 roku, drugie zaś powstało w styczniu 2026 roku. Na obu fotografiach kobieta jest na siłowni i opiera się o bokserski ring.
Arwena Tarasiuk-Wilczewska podsumowała 2025 rok
Jeszcze niedawno, bo na początku roku, Arwii zamieściła obszerny wpis, w którym podsumowała zeszły rok oraz czas zmagań z chorobą. "Tak, 2025 skopał mi... Rzucił mnie na kolana i wciągnął w nierówną walkę bez jakiegokolwiek przygotowania!!! Bo nikt nie jest w stanie przygotować się na walkę z rakiem" - zaczęła, po czym dodała:
Dla wielu, słowo walka jest najgorszym określeniem przechodzenia przez chorobę nowotworową - dla mnie jest idealne. Dokładnie oddaje to, przez co musiały przejść moja głowa i moje ciało. Walka z systemem, walka z emocjami, walka ze skutkami ubocznymi...
- wyliczała. W dalszej części Arwii napisała, iż stawiła czoła chorobie i jest niezmiernie dumna z własnej postawy. "W tej walce, podniosłam rzucone rękawice i dałam z siebie wszystko, a choćby więcej, bo 200 proc. siebie. Dlatego widzicie mnie z łysą głową, bez makijażu, z opuchniętą twarzą. I dla siebie wygrałam tę walkę" - podsumowała.













