U2 In a Life
EP-ka 'Easter Lily’ to kolejny odrębny zbiór utworów, które U2 udostępniają fanom przed premierą nadchodzącej płyty. Materiał ukazuje się miesiąc po EP-ce 'Days of Ash’, wydanej w Środę Popielcową.
O ile 'Days of Ash’ było odpowiedzią na chaotyczną rzeczywistość świata zewnętrznego, o tyle 'Easter Lily’ to znacznie bardziej refleksyjny zestaw piosenek, wyrastających z osobistej, prywatnej przestrzeni – tej, do której wielu z nas ucieka w trudnych czasach. Utwory poruszają tematy przyjaźni, straty, nadziei i ostatecznie odnowy.
’In a Life’ oddaje hołd przyjaźni.
W wiadomości skierowanej do fanów U2 Bono napisał: – Jesteśmy w studiu i przez cały czas pracujemy nad głośnym, nieokiełznanym, ‘nieprzyzwoicie kolorowym’ albumem, który ma wybrzmieć NA SCENIE… bo tam właśnie żyje U2. Wciąż wierzymy w intensywny rock’n’roll jako akt oporu wobec całego tego chaosu, który widzimy na naszych małych ekranach. To bez wątpienia chude lata dla wielu z nas, odczuwających zamęt panujący na świecie.
– Z czasem spróbujemy przypomnieć światu o naszym istnieniu z odpowiednią oprawą i rozmachem, a to, co teraz… zostaje między nami a wami.
MISIA FURTAK Czuję
’Czuję’ łączący wrażliwy, osobisty tekst z nowoczesnym brzmieniem alternatywnego popu. Współproducentem utworu jest Fink, ceniony brytyjski artysta i producent, znany z charakterystycznej wrażliwości i minimalistycznego podejścia do dźwięku. Misia Furtak wraz z Michałem Drozdą odwiedzili go w Berlinie, gdzie wspólnie pracowali nad brzmieniem utworu, nadając mu ostateczny kształt. To międzynarodowe spotkanie twórcze wniosło do 'Czuję’ dodatkową głębię i unikalny klimat.
– 'Czuję’ to piosenka o tłamszeniu uczuć i napięciu, które pojawia się, gdy próbujemy je kontrolować lub ukrywać. Piosenka opowiada o akceptacji tego, iż emocje zawsze będą nam towarzyszyć. Zamiast je wypierać, fajnie jest się z nimi spotkać i pozwolić im wybrzmieć.
Piosence towarzyszy oryginalny wideoklip, na którym artystka w towarzystwie Michała Drozdy, współautora i współproducenta nowej płyty, tańczy w opuszczonym budynku i na dachu.
– Zależało nam, żeby w klipie pojawiło się coś, co będzie symbolizowało wyzwalanie emocji. Ten taniec to taki mój autentyczny, automatyczny ruch, więc postanowiliśmy z niego skorzystać. Klip nagrywaliśmy w podwójnym tempie, żeby obraz dawał wrażenie spowolnienia. Dla nas oznaczało to wykonywanie ruchów dwa razy szybciej. Jednym słowem niezłe kardio. Wideoklip wyreżyserował wspaniały Marco Couto, który zadbał o piękne kadry oraz o to, żebyśmy nie padli na planie.
Nowy album 'Otuchy’ ukaże się 18 września!!
Więcej muzyki nie do przegapienia w piątki po godzinie 18.00 w audycji 'Same Dobre’.

















