Dla kogo ten komiks?
Cykl „Tytus, Romek i A’Tomek. Nowe przygody”, którego pierwsza księga ukazała się niedawno, powstaje jednak przy współudziale spadkobierców Henryka Jerzego Chmielewskiego. Współtwórcą serii jest syn artysty Artur Chmielewski, lepiej znany z pracy w NASA, gdzie jest zatrudniony jako menedżer misji sond kosmicznych. Scenariusze pisze z nim Karol Weber, ilustracjami zajął się Zbigniew Larwa, znany przede wszystkim jako rysownik satyrycznej serii „Krasnoludy”. Nie są to może twórcy ze ścisłej komiksowej czołówki, jednak z pewnością o zauważalnym dorobku.
„Od początku zależało nam przede wszystkim na tym, aby ocalić Tytusa i jego niezwykły świat przed ciszą i zapomnieniem. Chcieliśmy, żeby przez cały czas dawał ludziom radość, humor i ten specyficzny rodzaj dziecięcej wyobraźni, który od dekad towarzyszy czytelnikom”, mówił Karol Weber w wywiadzie dla serwisu internetowego Paradoks.
Plan udał się w najlepszym razie połowicznie: „Nowe przygody” z jednej strony próbują oderwać się od ciężaru przeszłości, wprowadzić bohaterów w aktualne realia (w uczłowieczaniu i nauczaniu Tytusa pomaga tym razem korzystający ze sztucznej inteligencji aparacik zwany E’Jajem), z drugiej jednak – twórcy kurczowo trzymają się wyznaczonego przez Papcia Chmiela schematu.




