"Tylko jedna noc": Ludzie nie chcą oglądać seksu na ekranie?

filmweb.pl 1 tydzień temu
Zdjęcie: plakat


Choć gatunek komedii romantycznej wciąż nie ma się najlepiej, każdego roku pojawiają się śmiałkowie, którzy próbują przełamać ten negatywny trend. Większość z nich zdaje sobie sprawę, iż filmy te muszą się zmienić, by przyciągnąć do kin nową widownię. Z tego założenia wyszedł między innymi Will Gluck, twórca filmu "Tylko jedna noc", który za tydzień trafi na polskie ekrany. Jak przyznał w niedawnym wywiadzie, reżyser uważa, iż młodzi widzowie nie chcą oglądać seksu w filmach – dlatego też wyciął go ze swojej najnowszej produkcji.

Młode pokolenie czuje dyskomfort z powodu scen intymnych?



To tym ciekawsze, biorąc pod uwagę fabułę jego najnowszej produkcji. "Tylko jedna noc" – jak sam tytuł wskazuje – opowiada o jednej nocy w roku, w trakcie której legalne jest uprawianie pozamałżeńskiego seksu. Mimo to Gluck podkreśla, iż z obawy o reakcje młodej widowni z pokolenia Z oraz Alfa postanowił wyciąć sporą część nakręconych już scen intymnych z filmu. Zapytany o świadomość dyskomfortu, który – według badań – mają odczuwać młodzi widzowie w trakcie scen erotycznych, twórca powiedział:

Przeszedłem przez to już przy dwóch swoich filmach. Mam o tym sporo danych empirycznych. Rzecz tylko w tym, iż nie sądzę, by dotyczyło to wyłącznie Pokolenia Z i Pokolenia Alfa. Uważam, iż zaszła zmiana społeczna polegająca na tym, iż nagość i sytuacje intymne przenieśliśmy z przestrzeni publicznych do domów, na ekrany prywatnych telefonów. Teraz jest to bardziej prywatna, intymna sprawa, której ludzie nie chcą oglądać, gdy uczestniczą we wspólnym doświadczeniu. Kiedy ludzie widzą teraz nagość w dużej sali kinowej, czują się niekomfortowo.



Ta obserwacja wpłynęła na jego pracę reżyserską w bardzo bezpośredni sposób. Pokazy testowe ujawniły, iż Gluck musi pozbyć się nakręconych już scen erotycznych ze swojego filmu, by podtrzymać lekki ton komedii romantycznej.

Wyciąłem tak dużo tych scen. W tym filmie było mnóstwo nagości, którą nakręciliśmy na ulicach. Czułem, iż musimy pokazać nasz świat w ten sposób. Gdy jednak zaczęliśmy pokazywać to publiczności, poczuliśmy, iż to wybija ją z filmu. Wiesz, jesteś zaangażowany w losy postaci i to, co się dzieje, a potem następuje przesunięcie kamery i dwójka nagich ludzi uprawia seks, patrzysz na widownię... to jest reakcja fizyczna. Ludzie nachylają się do osoby, z którą przyszli, i... korzyści z tego w ogóle nie przewyższają negatywów. Więc po prostu wycinaliśmy te sceny podczas montażu, aż uzyskaliśmy odpowiednią równowagę, a negatywne komentarze zniknęły – dodał reżyser.

"Tylko jedna noc" – o filmie



Przypomnijmy, iż w "Tylko jednej nocy" Owen (Callum Turner) i pełna nadziei romantyczka Allie (Monica Barbaro) mogą być jedynymi singlami w mieście, którzy szukają czegoś więcej niż przelotnej przygody. Kiedy się poznają, między nimi natychmiast pojawia się iskra, ale seria pomyłek i nieoczekiwanych zwrotów akcji komplikuje sytuację. Błądząc po mieście odkrywają, iż to, czego pragną najbardziej, jest bliżej, niż im się wydaje.

Produkcja trafi na ekrany polskich kin 14 sierpnia.

"Tylko jedna noc" – zwiastun




Idź do oryginalnego materiału