Tyle zapłaciła za 3 dni w Zakopanem. "Drożej niż tydzień w Livigno"

kobieta.gazeta.pl 1 godzina temu
Influencerka wybrała się z partnerem na krótki wypad do Zakopanego. Postanowiła po powrocie dokładnie podsumować wszystkie wydatki i "paragony grozy". Okazało się, iż trzy dni w polskich Tatrach mogą kosztować tyle, co zagraniczne wakacje.
Dominika Wiejak, którą na TikToku obserwuje ponad 42 tys. osób, na co dzień publikuje treści lifestyle'owe. Jakiś czas temu razem z partnerem wybrała się na trzy dni do Zakopanego. Po powrocie podsumowała wydatki, a wszystkim podzieliła się z fanami. Udało im się trafić na moment tuż przed rozpoczęciem szczytu zimowego sezonu, czyli feriami, i uniknąć kolejek, ale i tak zapłacili krocie.

REKLAMA







Zobacz wideo Hładki dos?wiadczył cie?z?kich chwil w pracy. "Mobbing w białych re?kawiczkach"



Ile kosztują ferie w Zakopanem? Tyle zapłacili za 3 dni
Wyjazd zaczęli o 5 rano. Na pierwszy posiłek i paliwo (w obie strony, ale też na miejscu) wydali ok. 330 zł. Następnie udali się na stok w Białce Tatrzańskiej. Tam za karnety zapłacili po 170 zł od osoby, 60 zł za wypożyczenie deski, 10 zł za dostosowanie wagi nart i 10 zł zwrotnej kaucji. Tiktokerka zdecydowała się też na lekcję z instruktorem w cenie 200 zł. - I to były najlepiej wydane pieniądze - zaznaczyła. Na miejscu zdecydowali się też na chwilę przerwy i napoje, za które zapłacili 48 zł.


Najdroższy okazał się hotel. - Największy paragon grozy, czyli hotel. Za dwie noce ze SPA i śniadaniem zapłaciliśmy 1400 zł - podsumowała. Po dniu spędzonym na stoku poszli też na kolację w karczmie, gdzie za dwa dania i dwa napoje zapłacili 193 zł. Drugiego dnia wjechali kolejką na Kasprowy Wierch (130 zł za jedną osobę). Do tego doszły kolejne koszty: napojów, jedzenia i parkingu oraz urodzinowej kolacji. Trzeci i ostatni dzień ponownie spędzili na stoku.
- Karnety wyniosły nas 340 zł, deska Kuby 40, a napoje w karczmie na stoku 28 zł. W karczmie przed trasą wydaliśmy 127 zł - wylicza na filmie. Łącznie za trzydniowy wyjazd do Zakopanego zapłacili 3747 zł za dwie osoby.
Drogo, czy nie tak źle?
- zapytała w opisie.









Podzieliła się "paragonami grozy" z Zakopanego. Fani komentują. "Egipt tańszy"
W komentarzach wywiązała się spora dyskusja. Internauci zwracali uwagę, iż w tej cenie z łatwością można znaleźć ofertę biura podróży i odpocząć. Dzielili się też swoimi "paragonami grozy" i podkreślali, iż "Zjednoczone Emiraty Zakopiańskie" do najtańszych miejsc nie należą, więc kosztom wyjazdu nie ma się co dziwić. Jednocześnie podkreślali, iż przede wszystkim liczą się wspomnienia.
Ja za 4 dni 3,5 tys. zł.
W tej cenie tydzień all inclusive w Kenii.
Pieniądze wrócą, wspomnienia zostaną.
Ale po co? Egipt jest tańszy.
Livigno wyjdzie max 4 koła na 7 dni ze wszystkim.
Nie jestem w szoku, iż tyle wydane, bo Zakopane tanie nie jest.
Idź do oryginalnego materiału