Tychy: Pogrzeb Sławomira Żukowskiego. Ostatnie oklaski dla artysty

noweinfo.pl 1 godzina temu

– Sławomir Żukowski nie zakopał talentów danych mu od Stwórcy. Pisząc, malując, grając w teatrze, reżyserując poszukiwał i odkrywał piękno oraz prawdę pochodzących od Boga – mówił przy urnie zmarłego artysty ks. Janusz Lasok, proboszcz bazyliki św. Marii Magdaleny w Tychach. W sobotę 4 lipca w tej świątyni odbył się pogrzeb twórcy Teatru BELFEgoR, króla tyskiej bohemy.

Ks. Janusz Lasok dziękował za udział w mszy św. pogrzebowej Sławomira Żukowskiego i prosił o modlitwę w intencji zbawienia jego duszy. Podkreślał rolę zmarłego w budowaniu wrażliwości artystycznej lokalnej społeczności.

Podczas liturgii na organach zagrał Henryk Jan Botor, wirtuoz tego instrumentu. Wybrzmiało „Adagio” Albinionego, a podczas wyprowadzania urny z bazyliki melodia utworu „Zegarmistrz Światła purpurowy” Tadeusza Woźniaka. Rozległy się wtedy brawa zgromadzonych w kościele. Był to wyraz uznania dla artysty, o który wcześniej (przedstawiając sylwetę i twórczość zmarłego) poprosił Michał Musioł, jeden z aktorów BELFEgoRa.

W ostatnim pożegnaniu Sławomira Żukowskiego wzięła udział matka artysty, jego rodzeństwo z rodzinami i syn z rodziną. Dostrzegliśmy Macieja Gramatykę, prezydenta Tychów, tyskich radnych, dyrektorów i pracowników miejskich instytucji kulturalnych oraz artystów (m.in. Sebastian Riedel z żoną).

Sławomir Żukowski został pochowany na cmentarzu komunalnym w Wartogłowcu.

1 z 8
Fot. J. Jędrysik
Fot. J. Jędrysik
Fot. J. Jędrysik
Fot. J. Jędrysik
Fot. J. Jędrysik
Fot. J. Jędrysik
Fot. J. Jędrysik

***

Sławomir Żukowski (1958-2026) pochodził z Radomia, ale dorosłe życie spędził w Tychach. Przewodził tyskiej cyganerii. Był artystą z szerokim wachlarzem zainteresowań, ale karierę zawodową zaczynał jako nauczyciel. To z nauczycielskiego środowiska wyrosło jego artystyczne dziecko Teatr BELFEgoR – bardziej idea niż instytucja. Ożywiana przy okazji kolejnej premiery (w sumie było ich ponad 25). Wtedy przewijało się na scenie wielu aktorów amatorów związanych z Tychami i okolicą. Sam Żukowski w BELFEgoRze grał, reżyserował i tworzył scenografię.

Jak pisała Jolanta Pierończyk, wprawdzie teatr był amatorski, ale doceniali go zawodowcy. Edward Żentara zaprosił go ze sztuką „Jądrem szaleństwa” do swojego teatru w Krakowie. Wojciech Siemion – z „Ktoś zaplątał ten świat” do Starej Prochowni w Warszawie, a samego Sławomira Żukowskiego Henryk Talar, jako dyrektor Teatru Polskiego w Bielsku-Białej, zaangażował do wyreżyserowania „Folwarku zwierzęcego” z profesjonalnymi aktorami. Żukowski dołączył też do zespołu aktorów Teatru Śląskiego w Katowicach w sztuce Jerzego Kosińskiego „Wystarczy być”. Była to światowa premiera tego przedstawienia.

Jako aktor Sławomir Żukowski wystąpił m.in. w filmach Adama Sikory. Wystarczy mienić tu tytułową rolę w fabularyzowanym dokumencie „Bruno Schultz” czy w dramacie „Powrót Giganta”.

Jako malarz Sławomir Żukowski tworzył karykatury, portrety, grafikę, malarstwo sztalugowe i wielkoformatowe (np. murale w hotelu Piramida i Stara Poczta). W czasie II Tyskiego Festiwalu Muzycznego im. Ryśka Riedla (2000 r.) ustalił nowy rekord Guinnessa w malowaniu obrazu o powierzchni 10 m kw. w najkrótszym czasie. Bicie rekordu odbyło się podczas koncertu grupy Dżem.

Choć artystycznie Sławomir Żukowski chodził swoimi ścieżkami, to jego twórczość była doceniana przez tzw. oficjalne czynniki. Np. w 1990 r. przyznano mu Nagrodę Ministra Kultury za spektakl „Folwark zwierzęcy”.

Sławomir Żukowski zmarł po ciężkiej chorobie 25 czerwca br.

Zmarł Sławomir Żukowski, król tyskiej bohemy

Idź do oryginalnego materiału