Zakończenie 1. odcinka „Latarni” podzieliło fanów DC na tych, którzy obrazili się na twórców serialu i tych, którzy są zaintrygowani opowieścią kreśloną przez ekipę nowego przeboju HBO. Skąd w ogóle wzięła się ta decyzja? Uwaga na bardzo duże spoilery.
Hal Jordan i live-action to skomplikowane połączenie. Gdy w 2011 roku bohatera sportretował Ryan Reynolds w kinowym „Green Lantern”, wszyscy chcieli jak najszybciej o tym zapomnieć. 15 lat później kultowa postać z komiksów powróciła w interpretacji Kyle’a Chandlera z serialu „Latarnie” – tylko po to, by została uśmiercona po 50 minutach. Decyzja ryzykowna, ale… potrzebna? Oto co mówi Damon Lindelof, jeden z twórców projektu HBO i DCU.
Latarnie – czemu Hal Jordan ginie w 1. odcinku? Wyjaśnienie
Reakcja widowni po 1. odcinku serialu „Latarnie” była do przewidzenia. Śmierć ukochanej postaci to gorzka pigułka do przełknięcia, ale twórcom nowego projektu HBO i DCU nie można odmówić odwagi. W rozmowie z serwisem Collider twórca takich hitów jak „Lost” czy „Watchmen” argumentował, iż decyzja o uśmierceniu Hala nie przyszła ekipie łatwo. Ostatecznie jednak była potrzebna im zarówno do nakreślenia większej opowieści, jak i przedstawienia emocjonalnej stawki fabuły.
— Kiedy wraz z Tomem [Kingiem, współtwórcą serialu] zaczęliśmy rozważać pomysł zabicia Hala, spojrzeliśmy na siebie i powiedzieliśmy: „Nie możemy tego zrobić. Wszyscy nas znienawidzą. To jakaś tania sztuczka”. [Chris] Mundy [współtwórca, showrunner] powiedział jednak: „To nie tania sztuczka. To zapewni historii dużo emocji, zwłaszcza jeżeli widzowie zrozumieją, iż John i Hal nie mieli dobrej relacji w momencie śmierci Hala”. Z reguły w komiksach postacie zwykle nie mogą umrzeć. Ale jeżeli tworzymy coś, co ma być osadzone w rzeczywistości, może właśnie to powinniśmy zrobić? Stwierdziliśmy wówczas: „Jasne, ale i tak się nam za to oberwie”.
„Latarnie” (Fot. HBO)Jak zasugerowała chociażby świetna zapowiedź dalszej części sezonu, śmierć Hala z końcówki 1. odcinka „Latarni” wcale nie oznacza definitywnego końca wątku kultowego bohatera. Wszystko wskazuje na to, iż w kolejnych odcinkach serial będzie rozwijał jego skomplikowaną relację „mistrz-uczeń” z Johnem Stewartem (Aaron Pierre), o czym Lindelof dodatkowo przekonywał na łamach „Entertainment Weekly„.
— Gdyby [Hal] rzeczywiście zginął, wiązałoby się to z ogromną, istotną emocjonalną stawką, zwłaszcza gdyby zginął w momencie, gdy jego relacja z Johnem pozostawała nierozwiązana. Zaczęliśmy rozmawiać o filmie „Uwierz w ducha” i o tym, jak Patrick Swayze umiera już na samym początku pierwszego aktu, ale mimo to ogląda się tę niesamowitą historię miłosną między nim a Demi [Moore], która w dużej mierze rozgrywa się później, a widz wie, iż on już nie powróci do życia.
W oczekiwaniu na rozwój wydarzeń koniecznie zobaczcie wspomnianą wcześniej widowiskową zapowiedź dalszej części debiutanckiej odsłony nowego serialu HBO: „Latarnie” – zwiastun kolejnych odcinków. Serialowa miała okazję obejrzeć już większość nowego serialu HBO. Naszą bezspoilerową opinię znajdziecie tutaj: Latarnie – recenzja serialu.
Jeśli chcecie być na bieżąco z projektem, koniecznie sprawdźcie pełny harmonogram emisji: Latarnie – kiedy kolejne odcinki? A czemu „Latarnie” osadzono na prowincji? Twórcy doskonale nam to wyjaśnili. W wywiadzie zapytaliśmy ich też o specyficzny klimat – skąd podobieństwa do serialu „Detektyw”?







![Aż dziewięć premier w Kinie SOKÓŁ! Od „Pucia” po horror i kino akcji [REPERTUAR]](https://miastons.pl/wp-content/uploads/wrong-girls.jpg)








