Weronika Książkiewicz wyzwoliła się z łatki "ładnej blondynki"
Jest absolwentką Wydziału Aktorskiego na łódzkiej Filmówce. Tuż po debiucie swoją ścieżkę związała z teatrami. Ekranową karierę zaczynała od niewielkich ról w serialach i produkcjach telewizyjnych na początku lat 2000. Wystąpiła m.in. w "Lokatorach", "Samym życiu" czy "Plebanii". Szeroką rozpoznawalność przyniosły jej jednak komedie romantyczne i lekkie seriale, w których obsadzano ją zgodnie z jej wizerunkiem - jako "śliczną, słodką blondynkę". Widzowie oglądali jej występy w "BrzydUli", "Piątym stadionie", "Dzień dobry, kocham cię!", "Planecie singli" czy "Leśniczówce". Reklama
Weronika nie ukrywa, iż z czasem zaczęła tracić nadzieje na bardziej ambitne kreacje. "Grałam cały czas podobne albo takie same postaci" - przypomniała w rozmowie z "Wysokimi Obcasami" i dodała, iż jedyne na co mogła liczyć, to kolejna rola w nijakiej komedii romantycznej.
Z czasem zdała sobie jednak sprawę, iż problem nie leży tylko po stronie branży. "Kiedy przestałam myśleć, iż ktoś mnie wrzucił do szufladki, tylko zrozumiałam, iż sama do niej weszłam i sama muszę z niej wyjść, pokazać, kim jestem naprawdę, pojawiły się nowe propozycje" - opowiadała w cytowanym już wywiadzie.
Co prawda, twórcy "Furiozy" choćby nie chcieli słyszeć o jej kandydaturze - uważali, iż Książkiewicz nie nadaje się do roli w tym filmie. Dzięki uporom agentek aktorka została zaproszona na przesłuchanie, które zaowocowało jej angażem do roli Ewy Drzewieckiej "Dzikiej". Wygranie castingu do "Furiozy" sprawiło, iż Weronika wreszcie uwierzyła w siebie.
W kolejnych latach absolwentkę łódzkiej Filmówki oglądaliśmy w "Herkulesie", "Zabij mnie, kochanie", "Klangorze 2" i "Drugiej furiozie".
Zawsze może liczyć na wsparcie mamy. choćby w trudnych chwilach
Weronika Książkiewicz nie ograniczała się tylko do występów aktorskich. Wzięła też udział w jednej z edycji programu "Gwiazdy tańczą na lodzie" i pojawiła się w jednym z odcinków "Fort Boyard". To właśnie podczas przygotowań do "Tańca z Gwiazdami", wraz z mamą zauwazyły niepokojące zmiany w jej ciele.
"W pewnym momencie zatrzymała się i powiedziała: 'Mamo, mam taki problem już od jakiegoś czasu. Nie czuję tej łydki, jakby nie była moja'. Od razu wiedziałam, iż to coś złego, związanego z nerwem obwodowym" - wspominała mama Weroniki na łamach "Gali".
Aktorka musiała zrezygnować z udziału w programie tanecznym już na początku zmagań. Dopiero po czasie ujawniła prawdziwy powód. U artystki zdiagnozowano nowotwór układu nerwowego w okolicy kręgosłupa. Na szczęście aktorce udało się wygrać z chorobą, ale - co zawsze podkreśla - bez wsparcia mamy nie dałaby sobie rady.
Bogate życie miłosne aktorki
Od marca 2024 jej mężem jest izraelski przedsiębiorca Heskel Nathaniel, chociaż przez lata media łączyły ją z różnymi przedstawicielami branży. Aktorka miała spotykać się z Tomaszem Karolakiem, Markiem Bukowskim, Mitją Okornem czy Jakubem Wesołowskim. Z Krzysztofem Latkiem, który zmarł nagle w wieku 59 lat w 2024 roku, doczekała się syna Borysa.
Zobacz też: "Na Wspólnej": rodzina staje na krawędzi upadku. Kajetan traci panowanie
