Po "Fachowcu", "Pszczelarzu" i nadchodzącym "Pszczelarzu 2" przyjdzie czas na kolejną współpracę Jasona Stathama i Davida Ayera – gwiazdy oraz reżysera wysokooktanowego kina akcji. Na targach towarzyszących nadchodzącej edycji festiwalu filmowego w Cannes międzynarodowym nabywcom zostanie przedstawiony nowy projekt tego duetu. Mowa o produkcji "John Doe" – trzymającym w napięciu widowisku, w którym Statham wcieli się w bohatera bez imienia oraz pamięci.
"Bezimienność" głównego bohatera zostaje wygrana już w samym tytule – "John Doe" to bowiem funkcjonujący jak nasz polski "Jan Kowalski" termin policyjny pochodzący z USA, oznaczający mężczyznę o nieznanej tożsamości. Takim mężczyzną będzie właśnie bohater Jasona Stathama, który obudzi się pewnego dnia bez dowodu osobistego, a także bez pamięci o własnej przeszłości oraz tożsamości. Jedyne, co zostało mu w głowie, to obraz tajemniczej kobiety o imieniu Eliza. Z czasem rozwoju akcji bohater zorientuje się, iż został wyszkolony do niezwykle niebezpiecznej misji, która ciągle się nie zakończyła. Z jakiegoś powodu polują na niego jednak ci sami ludzie, którzy w przeszłości go zwerbowali...
Scenarzystą produkcji został Zak Penn – doświadczony w wysokobudżetowym kinie autor takich projektów jak "Ready Player One", "Free Guy" czy "X-Men: Ostatni bastion". Za produkcję oraz finansowanie projektu odpowiada z kolei wytwórnia Miramax, dla której będzie to kolejna kooperacja z duetem Statham-Ayer. Ten pierwszy zajmie się również produkcją z ramienia swojej własnej firmy Punch Palace Productions.
Jesteśmy zachwyceni ponownym spotkaniem Jasona i Davida przy produkcji "John Doe", napędzanej przez ostry i dynamiczny scenariusz Zaka Penna. Dzięki niezwykle pomysłowej akcji i współczesnym motywom, które trafią do widzów na całym świecie, ten projekt wyniesie współpracę Stathama i Ayera na zupełnie nowy poziom – zapowiedział prezes studia Miramax.
Zdjęcia do produkcji mają rozpocząć się już we wrześniu tego roku. W tej chwili nie wiadomo, kto poza Stathamem będzie spoglądał na widzów z kinowego ekranu.
"John Doe" – co wiemy o filmie?
"Bezimienność" głównego bohatera zostaje wygrana już w samym tytule – "John Doe" to bowiem funkcjonujący jak nasz polski "Jan Kowalski" termin policyjny pochodzący z USA, oznaczający mężczyznę o nieznanej tożsamości. Takim mężczyzną będzie właśnie bohater Jasona Stathama, który obudzi się pewnego dnia bez dowodu osobistego, a także bez pamięci o własnej przeszłości oraz tożsamości. Jedyne, co zostało mu w głowie, to obraz tajemniczej kobiety o imieniu Eliza. Z czasem rozwoju akcji bohater zorientuje się, iż został wyszkolony do niezwykle niebezpiecznej misji, która ciągle się nie zakończyła. Z jakiegoś powodu polują na niego jednak ci sami ludzie, którzy w przeszłości go zwerbowali...
Scenarzystą produkcji został Zak Penn – doświadczony w wysokobudżetowym kinie autor takich projektów jak "Ready Player One", "Free Guy" czy "X-Men: Ostatni bastion". Za produkcję oraz finansowanie projektu odpowiada z kolei wytwórnia Miramax, dla której będzie to kolejna kooperacja z duetem Statham-Ayer. Ten pierwszy zajmie się również produkcją z ramienia swojej własnej firmy Punch Palace Productions.
Jesteśmy zachwyceni ponownym spotkaniem Jasona i Davida przy produkcji "John Doe", napędzanej przez ostry i dynamiczny scenariusz Zaka Penna. Dzięki niezwykle pomysłowej akcji i współczesnym motywom, które trafią do widzów na całym świecie, ten projekt wyniesie współpracę Stathama i Ayera na zupełnie nowy poziom – zapowiedział prezes studia Miramax.
Zdjęcia do produkcji mają rozpocząć się już we wrześniu tego roku. W tej chwili nie wiadomo, kto poza Stathamem będzie spoglądał na widzów z kinowego ekranu.
"Pszczelarz" – zwiastun filmu













