Twórca "Potwora" pokazał serial o Kennedym Jr. "Love Story" ma świetną chemię

natemat.pl 2 godzin temu
Ryan Murphy został producentem wykonawczym nowego serialu "Love Story", który skupia się na dramatycznej historii miłosnej ikony mody Carolyn Bessette i syna Johna F. Kennedy'ego. Po 3. sezonie "Potwora" przyszła pora na dobre recenzje. Widzowie są zachwyceni chemią między Paulem Anthonym Kellym a Sarah Pidgeon.


Ryan Murphy ma na swoim koncie m.in. rozśpiewane "Glee", kampowe, ale niepokojące "American Horror Story", a także ponurą antologię "Potwór", która po ostatniej premierze sezonu poświęconego Edowi Geinowi zebrała sporo batów. Amerykański reżyser, który uwielbia szokować, ma szansę na to, by wrócić do łask krytyków. Wyprodukowane przez niego "Love Story" zostało ciepło przyjęte przez widownię.

"Love Story: John F. Kennedy Jr. & Carolyn Bessette" już na Disney+. O kim jest serial?


"Love Story: John F. Kennedy Jr. & Carolyn Bessette" jest luźną opowieścią o związku Johna F. Kennedy'ego Jr. i Carolyn Bessette. On spełniał się jako prawnik, ona kochała modę. Mieli na pieńku z prasą. Paparazzi w chorobliwy wręcz sposób byli zainteresowani ich miłosną relacją, która rozpoczęła się w połowie lat 90. od spotkania w domu mody Calvina Kleina. Niestety nie była to historia pełna szczęścia. Para (SPOILER!) niespełna 3 lata po ślubie zginęła w katastrofie lotniczej.

W roli syna 35. prezydenta Stanów Zjednoczonych obsadzono nieznanego aktora – Paula Anthony'ego Kelly'ego, zaś rolę jego żony powierzono Sarah Pidgeon, gwieździe podobnego do "Yellowjackets" serialu "Dzicz" i sequela "Koszmar minionego lata".

W produkcji pojawiają się inne prawdziwe postaci. Naomi Watts ("Mulholland Drive") gra Jacqueline Kennedy Onasis, Gra Gummer ("Byliśmy łgarzami") wciela się w Caroline Kennedy, Alessandro Nivola ("Brutalista") jest Calvinem Kleinem, a Dree Hemingway ("The Disaster Artist") występuje jako Daryl Hannah.

W agregatorze Rotten Tomatoes nowy serial, który możemy oglądać w serwisie streamingowym Disney+, cieszy się 84 proc. pozytywnych recenzji (średnia z 31 artykułów krytyków filmowych). Widownia chwali showrunnera Connora Hinesa m.in. za sposób, w jaki oddał minimalistyczną estetykę lat 90., a także za wyjątkową chemię między odtwórcami głównych ról.

"'Love Story' łączy w sobie historyczną dokładność i swobodę twórczą, oferując świeże spojrzenie na wydarzenia, które wielu widzów pamięta aż za dobrze" – napisała Isabella Soares z portalu Collider. "To przemyślany serial, który skupia się na poświęceniu, chemii między partnerami, niekompatybilności i chaosie sławy" – dodała Aramid Tinubu w swojej recenzji na łamach amerykańskiego tygodnika rozrywkowego "Variety".

Idź do oryginalnego materiału