Twórca "Leaving Neverland" krytycznie o "Michaelu"

filmweb.pl 3 dni temu
Zdjęcie: plakat


W kinach tryumfy święci "Michael" – wyreżyserowana przez Antoine'a Fuqua biografia Michaela Jacksona z Jaafarem Jacksonem w tytułowej roli. Na temat filmu wypowiedział się Dan Reed – twórca głośnego dokumentu "Leaving Neverland", który przybliżał historie młodych mężczyzn oskarżających legendarnego muzyka o nadużycia seksualne.

Getty Images © Jerod Harris
2019 rok. Dan Reed na premierze "Leaving Neverland" podczas festiwalu Sundance

Twórca "Leaving Neverland" o "Michaelu"


W rozmowie z Variety Reed przyznał, iż widział już "Michaela". Krytycznie odniósł się m.in. do aktorstwa Jaafara Jacksona oraz sposobu, w jaki ukazano bohatera:

Pierwszą część, która przedstawia Michaela jako dziecko, mógłbym jeszcze kupić. Ale gdy tylko dochodzimy do dorosłego Jacksona, granego przez jego siostrzeńca Jaafara, ta bańka pęka. Pomyślałem, iż jest świetnym tancerzem, ale jego aktorstwo jest bardzo drewniane, do czego przyczynił się scenariusz, z którego nie za wiele można wyciągnąć. Jaafar staje się figurą woskową, która wykonuje największe hity, ale nie mamy żadnego wglądu w to, co napędza Jacksona. W filmie jest on aseksualną figurką akcji. I oczywiście kwestia jego relacji z dziećmi została całkowicie wypaczona przez fakt, iż przedstawiają go jako ekscentryczne, przerośnięte dziecko, co jak wiemy, nie jest pełnym obrazem.

Jaafar Jackson jako Michael Jackson w filmie "Michael"

Dan Reed: "Michael" zakłamuje rzeczywistość


Reedowi nie podoba się też, iż większość scen ukazujących Jacksona z dziećmi rozgrywa się w szpitalach, gdzie artysta odwiedzał najmłodszych. Zdaniem twórcy "Leaving Neverland" film zakłamuje w ten sposób rzeczywistość:

Poczułem się przez to naprawdę nieswojo. Film sugeruje, iż zaangażowanie Jacksona w sprawy dzieci było zupełnie niewinne i motywowane wyłącznie filantropią. Jeffrey Epstein był wspaniałym filantropem, a Harvey Weinstein był świetnym filmowcem, ale niestety ich historie mają też inny wymiar. jeżeli chodzi o Jacksona, jest on takim kulturowym fenomenem, iż nic tego nie przyćmi. Chciałbym wyjaśnić, iż nie nawołuję do scancelowania Jacksona i nie chcę nikomu zakazywać słuchania jego muzyki, ale historie Wade'a i Jamesa również zasługują na szacunek, tymczasem film kreuje taką wersję zdarzeń, w której Wade, James i inne osoby oskarżające Jacksona o wykorzystywanie seksualne dzieci, zostają przedstawieni jako kłamcy. Twórcy mówią, iż Jackson tak lubił dzieci, bo był aniołem i po prostu chciał być miły, a nie iż chciał uprawiać z nimi seks.

Kadr z "Leaving Neverland". Michael Jackson w towarzystwie Jimmy'ego Safechucka, jednego z bohaterów dokumentu

Dan Reed: Twórcy "Michaela" nie byli w stanie skontrować "Leaving Neverland"


Zdaniem Reeda twórcy "Michaela" nie zdołali odeprzeć argumentów przedstawionych w "Leaving Neverland", dlatego sprowadza się przeglądu największych przebojów Jacksona:

Film wywraca prawdę do góry nogami – czarne jest białe, a białe jest czarne, dwa plus dwa równa się tam pięć. I nikt, kto pójdzie do kina, nigdy tego nie zakwestionuje, ale jest to film, którego nie da się poważnie traktować jako kontry do "Leaving Neverland". Próbowali tego we wczesnej wersji scenariusza, ale się nie udało. Zrobili więc filmowy przegląd największych przebojów, ale nie byli w stanie w wiarygodny sposób wyjaśnić zamiłowania Jacksona do dzieci.

Zobacz zwiastun "Michaela"


"Michael" trafił na ekrany w ubiegłym miesiącu. Wcielającemu się w tytułową rolę Jaafarowi Jacksonowi partnerują m.in. Nia Long i Colman Domingo (jako Katherine i Joe Jacksonowie) oraz Miles Teller (jako prawnik John Branca). W rolę małego Michaela wcielił się Juliano Valdi. Przypominamy zwiastun:



Idź do oryginalnego materiału