TV Republika ruszyła ze zbiórką na opłatę koncesyjną i tym razem nie podała widzom, ile pieniędzy chce uzbierać. Termin przelewu do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji minął 1 września, a stacja go nie dotrzymała. Rada szykuje już wezwanie do zapłaty.
TV Republika ogłosiła zbiórkę na opłatę koncesyjną
Pasek z apelem o wpłaty pojawił się na antenie we wtorek 1 września wieczorem. Napisano na nim tylko tyle, iż stacja zbiera środki na opłatę koncesyjną. Kwoty nie wskazano.
W środę rano licznik pokazywał 2 procent celu. Dzień później podskoczył do 3 procent. Widzowie przez cały czas nie wiedzą jednak, ile wynosi cała suma, do której zbliża się ten pasek.
To kolejna taka akcja tej telewizji. Wcześniej TV Republika prosiła widzów o pieniądze na wóz transmisyjny, oświetlenie, debatę w Końskich oraz na własne studio w Stanach Zjednoczonych.
KRRiT wyśle Telewizji Republika wezwanie do zapłaty
Zgodnie z dziesięcioletnią koncesją z 2 lipca 2024 roku nadawca płaci za miejsce na multipleksie w rocznych ratach, a termin każdej z nich wypada 1 września. Jak ustaliła Gazeta Wyborcza, w tym roku do Krajowej Rady miało trafić 1 785 216,10 zł raty oraz 258,5 tysiąca złotych opłaty prolongacyjnej. Pieniądze nie dotarły.
Brak wpłaty potwierdził członek Rady Tadeusz Kowalski w rozmowie z Presserwisem. Wskazał przy tym na odsetki, które rosną z każdym dniem zwłoki.
“Brak opłaty prolongacyjnej oznacza, iż odsetki będą liczone od momentu wydania koncesji. w tej chwili to ponad 400 tys. zł samych odsetek, które każdego dnia rosną”
– tłumaczył członek KRRiT.
Rada ma teraz wysłać nadawcy wezwanie do zapłaty. Gdyby to nie poskutkowało, może wystąpić o wyegzekwowanie należności z rachunku bankowego spółki. Sprawa zaszła więc dalej niż zwykle.
Jak podaje portal Wirtualnemedia.pl, redakcja zapytała Tomasza Sakiewicza, czy stacja uregulowała opłatę i na jaką kwotę liczy w zbiórce. Odpowiedzi nie dostała.
Miłosz Kłeczek apelował do widzów TV Republika o wpłaty
Przypomnijmy, iż o zbiórkach stacji było głośno już wcześniej. Ta na wóz transmisyjny przyniosła 5,5 mln złotych i przez tygodnie wracała w mediach jako przykład skuteczności takich apeli.
W kwietniu do widzów zwrócił się Miłosz Kłeczek. Dziennikarz nie krył na antenie rozczarowania tempem wpłat.
“Jak tak dalej pójdzie, to do końca miesiąca nie dociągniemy”
– stwierdził wtedy na wizji.
Prosił też widzów o wsparcie dla telewizji, bo jak przekonywał, chciałby mieć się z kim i o co kłócić. Apel odbił się wtedy szerokim echem.
Tym razem stawka jest jednak inna niż przy sprzęcie do studia czy wyjeździe ekipy za ocean. W grze jest miejsce w telewizji naziemnej, z którego stacja korzysta od lipca 2024 roku. Zbiórka wciąż trwa.
źródło zdjęć: @republikatv



