Trust GXT 542BM Muta – recenzja sprzętu. Wszystko ładnie, pięknie, tylko ta kompatybilność…

popkulturowcy.pl 2 godzin temu

Miałem ostatnio przyjemność testować kilka padów. Niektóre były lepsze, niektóre gorsze… Ale żaden nie był ozdobiony tak zaje*istym symbolem gacka na froncie!

Firma Trust wypuściła jakiś czas temu kolekcję dla fanów superbohaterów ze stajni DC. W jej skład wchodzą fotel GXT 721, słuchawki GXT492 Carus, podkładka GXT 759 oraz kontroler GXT 542. Sprzęty i akcesoria wyszły w dwóch wariantach – dla fanów Supermana oraz Batmana, a my przyjrzymy się dzisiaj właśnie padowi sygnowanym Mrocznym Rycerzem. I pomijając już całą otoczkę Pana Nietoperka, jest to pad bardzo… ciekawy.

Po otwarciu dość typowego pudełka przyozdobionego m.in. logo DC i kilkoma grafikami z Batmanem, poza samym padem, w środku czeka nas jeszcze kilka rzeczy. Bardzo minimalistyczna, obrazkowa instrukcja obsługi pada (przy kilku obrazkach wciąż zastanawiam się, co autor miał na myśli), trzymetrowy kabel USB-A – USB-C, nadajnik oraz nakładki na krzyżaka. Zacznijmy może od tego ostatniego. GXT 542 przewidział bowiem bardzo ciekawą w teorii funkcjonalność, jaką są wymienne nakładki na d-pada. Jesteście przyzwyczajeni do klasycznego krzyżaka? A może wolicie bardziej uniwersalne rozwiązanie? Trust pozwala użytkownikowi wybrać swój styl, co jest zdecydowanie miłą inicjatywą. Sama implementacja rozwiązania już taka idealna nie jest, bo przez wymienną nakładkę, d-pad chodzi dość topornie. Da się grać, ale nie jest to tak naturalne i wygodne jak w padach z jednym rozwiązaniem. Coś za coś.

Okej, a po co nadajnik i kabel? Kontroler można podłączyć na kilka sposobów – właśnie przez wspomniany nadajnik i kabel, ale także przy pomocy połączenia Bluetooth. A pod jakie urządzenia podłączymy bat-pada? Tu sprawa jest skomplikowana. Oficjalnie, GXT 542 podepniemy do PC, Switcha 2, urządzeń z iOS/Androidem i nie tylko. Co dokładnie znaczy to tajemnicze i nie tylko, którym producent kusi użytkownika? Ano tyle, iż pad może zadziała też na innych urządzeniach, ale w zasadzie nie wiadomo. Pada nie uruchomicie na najnowszych konsolach z rodziny Xboxa i Playstation.

Ku mojej wielkiej uciesze, pada z sukcesem podłączyłem do PS3. No, połowicznym sukcesem, bo choć z początku działał cudnie, tak w pewnym momencie przestawiły mu się klawisze (tam, gdzie miał być X, było kółko i odwrotnie) i nie umiałem tego przywrócić do stanu początkowego (boomer alert). Podobny problem napotkałem przy połączeniu z PS4. Co zabawne, Steam Deck czyta pada jako kontroler dedykowany do konsol z rodziny PlayStation i zastosował układ przycisków znany właśnie z DualShocka.

Pad prezentuje się naprawdę pięknie. Świetne połączenie czerni i szarości, z dodatkiem żółtego akcentu, a dodatkowo ten piękny nietoperek, rozpościerający skrzydła na niemal całej szerokości kontrolera. Och i ach, szczególnie dla fanów bohatera z Gotham City. Jedyne zastrzeżenie – przy wejściu USB-C, jest jeden, małych rozmiarów obszar, w którym wykorzystano bardzo świecący, tani plastik. Ot, niewielka niedogodność.

Zobacz również: YAXO Hornet Fury Elite – recenzja sprzętu. Szerszeń kontra użytkownik

Poza samym wyglądem, na pochwałę zasługuje także wygoda użytkowania. Pad świetnie leży w dłoniach i dobrze się na nim gra (poza wspomnianym d-padem). Duża w tym zasługa gumowej nawierzchni w miejscu, gdzie się go trzyma i stosunkowo niewielkich analogów. Co prawda brakuje informacji na oficjalnej stronie producenta o zastosowanej technologii w gałkach, ale można śmiało zakładać, iż tak jak w oryginalnym, pozbawionym superbohaterskiej otoczki padzie, mamy do czynienia z niezniszczalnym efektem Halla. Dodatkowo, GXT 542 został wyposażony w czujnik ruchu dedykowany grom na Switcha 2.

Nawet nie wiecie jak bardzo chciałbym powiedzieć, iż jestem zachwycony GXT 542. Wygląda świetnie, a jeszcze lepiej leży w dłoni. A jednak mam spory niedosyt przez mocno ograniczoną kompatybilność z innymi sprzętami. Jak przejrzałem portfolio firmy Trust, żadnego z ich padów nie da się podłączyć pod najnowsze konsole Microsoftu i Sony, a na starszych konsolach pad działa ze zmiennym szczęściem. Dla kogoś, kto najczęściej pyka w gry właśnie na tych sprzętach (czytaj: mnie), jest to w zasadzie deal breaker. Z drugiej strony, dla kogoś, kto gra na PC czy Switchu 2 – za ok. 160 złotych dostajecie prawdopodobnie jednego z najlepszych padów na rynku, jeżeli chodzi o stosunek cena-jakość. Pozazdrościć!
Fot. główna i grafiki wykorzystane w artykule stanowią materiały prasowe.
Idź do oryginalnego materiału