Od ponad trzech tygodni mieszkańcy Kijowa zmagają się z kryzysem energetycznym. Powodem są zmasowane ataki na infrastrukturę energetyczną, które systematycznie przeprowadza na terenie Ukrainy Rosja. Przypomnijmy, iż blisko 600 tys. mieszkańców opuściło stolicę po tym, jak 9 stycznia mer Witalij Kliczko zwrócił się do kijowian z prośbą o tymczasową ewakuację. Dodajmy, iż tej zimy temperatury potrafią osiągnąć tam choćby 20 stopni Celsjusza na minusie.
Donald Trump zwrócił się z prośbą do Władimira Putina
Jak podaje The Kyiv Independent, pod koniec stycznia Donald Trump przeprowadził rozmowę z Władimirem Putinem, w której poprosił go, aby przez najbliższe dni nie atakował Ukrainy. – Osobiście poprosiłem prezydenta Rosji, aby przez tydzień nie bombardował Kijowa i okolicznych miasteczek – mówił przywódca Stanów Zjednoczonych podczas ostatniej konferencji prasowej.
Trump podkreślił, iż Putin przystał na jego prośbę. – Muszę przyznać, iż było to bardzo miłe – dodał republikański polityk. Szczegóły dotyczące dokładnej daty, od kiedy wstrzymany zostanie ostrzał, nie padły z jego ust.
– Wiele osób mówiło: "Nie marnuj tego połączenia. Nie dostaniesz tego, czego chcesz". A on to zrobił. I bardzo się z tego cieszymy – skwitował Donald Trump.
W ciągu ostatniej doby Rosjanie wysłali w kierunku Ukrainy ponad 100 dronów – tak wynika z ustaleń Sił Powietrznych Sił Zbrojnych Ukrainy. W czwartkowym ataku w obwodzie zaporoskim zginęły trzy osoby.
Dodajmy, iż prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział, iż według raportów ukraińskiego wywiadu Federacja Rosyjska gromadzi siły, by przeprowadzić kolejny duży atak z powietrza. – Stany Zjednoczone, Europa i wszyscy nasi partnerzy muszą zrozumieć, jak bardzo to dyskredytuje rozmowy dyplomatyczne. Każdy rosyjski atak to robi – stwierdził.













