REKLAMA
Zobacz wideo
Iran ostrzegał przed wojną regionalną, ale Trump go nie słuchał
Donald Trump zakpił z Joe Bidena. Nawiązał do podpisu w tej chwili cały świat patrzy na to, co robi Donald Trump. Wszystko przez wojnę w Iranie. Podczas gdy na Bliskim Wschodzie trwa konflikt zbrojny, prezydent USA udał się do Graceland. Jest drugim urzędującym prezydentem, po George'u W. Bushu, który odwiedził rezydencję Presleya. - Kto nie kocha Elvisa? Wszyscy go kochają, prawda? - mówił zachwycony Trump, który nie ukrywał, iż jest jego wielkim fanem. Polityk podkreślił, iż żałuje, iż nie miał okazji go poznać. - Znałem Franka Sinatrę. Znałem większość z nich. Niestety, nigdy nie spotkałem Elvisa, a to byłaby osoba, którą bardzo chciałbym poznać. Ale lubię jego muzykę, muszę przyznać. Dziękuję więc za zaproszenie, doceniam to - przyznał Okazuje się, iż Trump chętnie słucha muzyki Presleya. - Nie męczę się tą muzyką. Słucham jej bardzo często - powiedział. Jego ulubioną piosenką muzyka jest "Hurt". Prezydent miał okazję podpisać jedną z gitar Presleya. To wtedy zdecydował się na niewybredne słowa w kierunku swojego poprzednika. - Biden by tego nie zrobił. Musiałby wysłać to komuś do podpisu - zakpił Trump.Donald Trump rozprawiał o pokonaniu Elvisa PresleyaPodczas wizyty Donald Trump został zapytany, czy sądzi, iż w niedalekiej przyszłości ludzie będą odwiedzać Mar-a-Lago, tak jak teraz Graceland? Mar-a-Lago to luksusowa posiadłość, która należy do polityka od 1985 roku. - Cóż, nie wiem - stwierdził. - Tego nigdy nie mogę powiedzieć… To też wyjątkowe miejsce - dodał. Prezydent USA dowiedział się, iż muzyk miał czarny pas w karate. - Czy naprawdę był dobry? - dopytywał Trump, na co usłyszał, iż król rock and rolla rzeczywiście był utalentowany w tej dziedzinie. Polityk zaczął myśleć, czy miałby jakiekolwiek szanse w starciu z Presleyem. - Czy dałbym radę pokonać go w walce? - zastanawiał się.
Donald TrumpOtwórz galerię













